piątek, 22 lutego 2013

Sówki dwie

Znowu będzie o zwierzętach. Tym razem o dwóch małych sówkach dla dwóch (już nie takich małych) siostrzyczek. Dziewczynki poprosiły mnie o sowy, a ja powiedziałam im, żeby tylko szybko narysowały jak duże mają być sówki. Dziewczynki rozłożyły się na podłodze z papierem i długopisami i po chwili wręczyły mi rysunki swoich sówek. Oczekiwałam tylko prostych szkiców dotyczących wielkości zabawek, a dostałam gotowe wizerunki dwóch sów :) Pomyślałam: czemu nie? Zrobię im takie sówki, jakie sobie same wymyśliły. Zostałam tylko przy swoim sowim kształcie, ale myślę, że następnym razem jak będzie okazja fajnie będzie zrobić zabawkę w całości wzorując się na rysunku dziecka. A zatem przedstawiam sówki-siostrzyczki:


Sówka w koronie... (Strasznie mi się ta korona spodobała. Nie wiem, czy sama bym na taki pomysł wpadła.)
 
...i sówka z serduszkiem


środa, 13 lutego 2013

Zimowo, swetrowo

Zima wróciła na całego. Całe szczęście, bo jeszcze się nią nie zdążyłam nacieszyć. Już było tak ponuro, mokro i łyso, aż tu jednego ranka wszystko zrobiło się cudnie białe. Ach, lubię zimę. A tej zimy szczególnie motyw swetrowego warkocza na wszelakich rzeczach do domu. Jakoś tak się miło i ciepło kojarzy z otulaniem w grube swetrzyska. Wystarczy wypić kawę czy herbatę z filiżanki z takim wzorem, oprzeć się o miękkie sweterkowe poduchy i przykryć pledem, a nawet największe mrozy nam nie straszne! 

PS. Pomimo całej mojej sympatii do zimy nie mogłam się już powstrzymać przed przyniesieniem do domu małych zwiastunów wiosny w postaci szafirków i goździków :)












Wszystkie poduchy: Gu (mam ich jeszcze kilka poza tymi, a będzie więcej :)
Otulacze na wazony: Gu
Zawieszki serduszka: Gu
W roli osłonki na doniczkę świecznik IKEA ;) (bardzo fajnie wygląda, prawda?)

Pozdrawiam ciepło,
Gu

poniedziałek, 4 lutego 2013

Nie tylko dla wielbicieli kotów


 

Z kotami jest chyba tak, że albo się je uwielbia, albo nie lubi. Ale są wyjątki. Już kilka osób powiedziało mi, że generalnie nie przepada za kotami, ale moje koty są fajne. Może dlatego, że nie miauczą głośno, nie włóczą się po nocach, nie przynoszą do domu upolowanych myszy, tylko są zawsze uśmiechnięte i gotowe do przytulania. Pierwszego kota-poduszkę zrobiłam w prezencie dla mojej siostry, a ona od razu ochrzciła go Kulkotem (bo taki okrągły jak kulka). I tak zaczęła się moja przygoda z kotami.

 Kulkot i jego właścicielka






Gu