sobota, 31 sierpnia 2013

Dekoracje na pierwsze urodziny. W stylu marynistycznym.

Tak, jak zapowiadałam wczoraj w poście na temat wystroju marynistycznego w salonie, dzisiaj ciąg dalszy, czyli dekoracja w tymże stylu z okazji urodzin. A kto miał urodziny? Otóż mój synek skończył roczek i świętowaliśmy to radośnie z całą najbliższą rodziną. Nie byłabym sobą, gdyby nie zrobiła specjalnie na tę okazję jakichś dodatkowych dekoracji. Powstały więc dwie długie girlandy z chorągiewkami, które wysiały przez cały salon aż do kuchni; łódki z korków po winie oraz patyków zebranych na plaży (ten ostatni pomysł zaczerpnięty z zeszłorocznego letniego numeru Green Canoe Style). Od pewnego czasu zbierałam też różne akcesoria na stół: papierowe foremki na babeczki i przekąski, kolorowe słomki, serwetki. Do nakrycia stołów wykorzystałam kupione okazyjnie tkaniny i po raz kolejny w dekoracji wykorzystałam taśmy samoprzylepne. Pierwszy raz zrobiłam też własne pralinki, do czego natchnęła mnie tematyczna foremka z rybkami, muszelkami itd. Polecam niewiele pracy, a ciekawy efekt. Tylko pochwalcie się gościom, że zrobiliście je sami, bo sami mogą nie poznać ;)








  Ten piękny niebieski komplet Green Gate: dzban i miseczka to moja wygrana w konkursie Malabelle na blogu Magdy: Wnętrza Zewnętrza. Poszczęściło mi się :)
Gościnnie na imprezie Pan Waleń, którego uszyłam jakiś czas temu dla mojego brata.


I na koniec solenizant bardziej zainteresowany malinami niż swoją pierwszą świeczką na torcie.


piątek, 30 sierpnia 2013

Mieszkanie w klimacie marynistycznym na lato

Jak zawsze jestem trochę spóźniona z tematyką posta i iście wakacyjny wystrój pokazuję na koniec lata i wakacji. Ale co tam, zawsze to okazja do powspominania wakacji i wyobrażenia sobie, że jest się na znowu na jakiejś ciepłej plaży... Ja już drugi rok z rzędu (bo jakoś wcześniej mnie do stylu marynistycznego w ogóle nie ciągnęło) wraz z początkiem lipca ubieram poduszki w czerwone i granatowe paski, wyciągam wszystkie patyki, kamienie i muszle zebrane nad morzem i dekoruję nimi komodę oraz inne kąty mieszkania. Stół dostaje pasiaste bieżniki i podkładki, a łóżko niebieską narzutę i białą pościel z czerwonym haftem. I w ten sposób mieszkanie zyskuje całkiem nowy, nadmorski klimat. Aż prawie słychać szum fal... :) A na pewno czuje się w domu jakby się było gdzieś na wakacjach, w jakimś nadmorskim kurorcie. 



 Poduszka z gwiazdkami i wałek uszyte przez mnie. Ta po lewej została przerobiona ze starej bluzy :)

 Piasek, drewienka, muszle... i mamy dekorację. Z patyków zebranych na plaży zrobiłam serce.
 W ramce zdjęcia, które zrobiliśmy kilka dobrych lat temu nad morzem. Obok rybka z kory brzozy i ramka oklejona sznurkiem.

 
 A to dwie z wielu ramek, które wiszą nad naszą niebieską komodą. Też zrobione kilka lat temu z zebranych na plaży patyków i kamieni.


A już jutro ciąg dalszy nastąpi czyli urodziny w nadmorskim stylu...


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Nakrycie stołu inspirowane różami...

...choć nie dosłownie, bo żadnego różanego motywu poza świeżymi kwiatami brak. Po prostu: nowy bieżnik, kwiaty od Męża, znana i lubiana ceramika od Ib Laursena i mamy pięknie nakryty stół. Można jeszcze upiec kilka babeczek z malinami i zaprosić przyjaciół, albo po prostu cieszyć oko taką dekoracją na co dzień. Ja tak właśnie lubię - kiedy zwykłe, codzienne posiłki mają ładną oprawę: w wazonikach stoją kwiaty, a stół jest "ubrany" w kolorowe bieżniki czy podkładki. Niby drobiazgi, a cieszą bardzo :)





wtorek, 13 sierpnia 2013

Gu nad morzem

Po cudownych wakacjach nad Bałtykiem powróciłam już do (wcale nie szarej) codzienności. Myślę co by tu zrobić z przywiezionych znad morza patyków (taaak! plaża to raj na ziemi dla takiego zbieracza jak ja), dopracowuję morski klimat w naszym mieszkaniu (pokażę na pewno już wkrótce) i... szukam fajnych piaskownic w okolicy (no cóż, Kubie się tak bardzo zabawa w nadmorskim piachu spodobała). Przejrzałam też zdjęcia z wyjazdu i wybrałam co nieco dla Was. W sumie to planowałam zamieścić tylko zdjęcia mojej autorskiej biżuterii, ale zachęcona i zainspirowana wpisami z wakacji na innych blogach pomyślałam, że też podzielę się trochę naszymi migawkami z Wami. Tak, żeby się trochę lepiej poznać :) Mam nadzieję, że chociaż trochę poczujecie tę morską bryzę i słońce na twarzy :)

Mini kolekcja biżuterii z zamków Gu w klimacie marine:



Trochę moich ujęć znad morza...

 
 

...i nasze wakacje w obiektywie analogowego aparatu mojego Męża:

prezentacja naszyjnika :)

Kosz plażowy zdradza, że odwiedziliśmy niemieckie wybrzeże. Nigdy byśmy sami na to nie wpadli, gdybym rok temu nie natknęła się na jednym z blogów na zdjęcia z Ahlbeck. Tak nam się spodobały, że już wtedy postanowiliśmy, że za rok spróbujemy tam pojechać. Nasz tydzień nad morzem spędziliśmy jednak w Polsce, ale na tyle niedaleko granicy, że udało nam się na kilka godzin pojechać do naszych zachodnich sąsiadów. Było warto czekać te ponad 2 godziny w kolejce na prom. Jesteśmy oboje w Mężem (a synkowi chyba też się podobało) pod wielkim wrażeniem tej miejscowości i na pewno jeszcze tam wrócimy. Choćby po to, żeby mieć czas usiąść sobie w spokoju na plaży w takim fantastycznym koszu plażowym...