poniedziałek, 23 grudnia 2013

Moje naturalne i ręcznie robione ozdoby

Takie właśnie lubię najbardziej. Dzisiaj w wersji prosto z pudełka, a po Świętach pokażę jak wykorzystałam je do dekoracji mieszkania.

 Tutaj wszystko poza słomianymi ozdobami i czerwoną kartką wyszło spod moich rąk.

Kolekcja gwiazd (choć nie cała) - 5 na 11 zrobiłam sama.

Te ozdoby to 100% Gu czyli zamki błyskawiczne i stare swetry.



 Część zawiesiłam na gałęzi (którą przewieszam z miejsca na miejsce i wszędzie mi się podoba :), reszta powędrowała na choinkę.

A to świąteczna wersja mojej mini-pracowni w salonie. Wszystko przygotowane do pakowania prezentów.




Jak widać nie jestem oryginalna w kwestii kolorystyki świątecznych dekoracji. Czerwień rządzi. O ile normalnie nie szaleję za tym kolorem i tak naprawdę mało go u mnie, tak na Święta z lubością przystrajam nim mieszkanie. Lubię to, jak całkowicie odmienia mieszkanie i wprowadza świąteczny nastrój. Póki co jeszcze mi się nie znudziła, ale to też dlatego, że w rodzinnym domu nigdy nie było dominacji czerwieni na Święta. I teraz też nie będzie. Będzie za to wigilia w kameralnym gronie 27 osób z najbliższej rodziny, 12 dań w większości przygotowanych przez moją niesamowitą Babcię (w tym pewnie jakieś 200 pierogów z różnym nadzieniem), wspólne kolędowanie i pilnowanie Kubusia, żeby nie ściągał bombek z choinki i nie rzucał nimi o podłogę jak piłeczkami :)

Moi Drodzy, chciałam Wam życzyć, żeby te Święta Bożego Narodzenia były pełne radosnego świętowania. Tak naprawdę. I dziękuję, że jesteście, że czytacie, oglądacie i komentujecie. Dla Was podwójne uściski :)

piątek, 20 grudnia 2013

Last minute DIY: świąteczne ozdoby

Wiem, że czasu już niewiele, ale może akurat znajdziecie moment na oderwanie się od przedświątecznych przygotowań i "podziabanie". Nie trzeba dużo: sznur czerwonych korali i drut oraz kilka szyszek i styropianowa gwiazda. 

Ten projekt powstał rok temu. Tzn. powstał do połowy. Miałam wtedy chyba tylko jedną albo dwie szyszki, których wystarczyło mi na oklejenie jednej strony gwiazdy. Dzisiaj więc zaczęłam od robienia drugiej strony.

Jak zrobić gwiazdę z łusek szyszek


Potrzebne będą:
- szyszki o dużych, odstających łuskach
- styropianowa gwiazda (Myślę, że na takiej z kartonu też się da, choć taka styropianowa jest fajna, bo przestrzenna.)
- klej z pistoletu
- przydadzą się też nożyczki do odcinania łusek
- jeśli szyszki mają ślady żywicy, polecam pracę w rękawiczkach ochronnych (np. lateksowych) No chyba, że ktoś lubi być cały poklejony pachnącą żywicą, to można bez :)
- coś do podłożenia pod gorący klej (np. gazety)

1. Trzeba "oskubać" szyszkę z łusek. Polecam odcinanie nożyczkami, bo odrywając palcami można zniszczyć łuski.
2. Pojedynczą łuskę z jej zewnętrznej strony pokrywamy klejem na gorąco i przyklejamy. Zaczynamy od góry jednego ramienia gwiazdy. Pierwszą łuskę przyklejamy na środku, kolejne po bokach w taki sposób, żeby zakryć jak najwięcej styropianowej bazy. Kolejne łuski przyklejamy niżej w takiej samej kolejności. Już na początku przyklejania warto odłożyć pięć najładniejszych łusek, które później przykleimy na środku gwiazdy.
3. Po oklejeniu pierwszej strony gwiazdy zaczynamy oklejanie drugiej. Tutaj zaczynają się schody, bo trzeba tak dopasowywać łuski, żeby zakryć styropian na bokach. Te miejsca, które ciężko zakryć można zakleić cieniutkimi kawałkami łusek, tak żeby nigdzie nie prześwitywał styropian.
Gotowe! Ta ozdoba jest dużo bardziej czasochłonna, ale zapewniam, że warto. Można mieć piękną, naturalną ozdobę za grosze.

Chciałam jeszcze taką samą techniką zrobić małą choinkę. Trzeba do tego tylko stożek - styropianowy albo np. zrobiony ze zwiniętej tektury. Kto wie, może po Świętach znajdę chwilę i zrobię.

Jak zrobić serce-zawieszkę z drewnianych korali

 
Potrzebne będą:
- czerwone korale (Za kilka złotych kupiłam sznur drewnianych korali na świątecznym kiermaszu na krakowskim rynku. Wydaje mi się, że to taniej, niż gdyby kupować w pasmanterii koraliki na sztuki.)
- kawałek drutu
- coś do cięcia drutu
- szczypce do skręcania/ robienia pętelek z drutu (opcjonalnie)
- sznurek do zawieszenia (opcjonalnie)

Instrukcja jest bardzo prosta i zdjęcia w większości mówią same za siebie.
1. Przecinamy sznur korali i nawlekamy koraliki na drut
2. Teraz wszystko zależy od grubości drutu. Mój był dość gruby i ciężko się go formowało, dlatego opcja ze skręceniem jego końców razem odpadała. Można też np. zrobić pętelkę na sznurek. Ja dość długie końce drutu wsunęłam w koraliki, czyli miałam podwójny drut na łączeniu. Powstało zamknięte koło.
3. Na koniec trzeba uformować serce, na koniec można jeszcze przywiązać sznureczek do zawieszenia.
Zrobione! Bardzo proste i szybkie, prawda? 

Moje serce zrobiłam dzisiaj, zostało mi jeszcze dużo koralików, więc na jednym się nie skończy. Kiedyś, jak znajdę jeszcze białe koraliki i takie z jasnego drewna, to zrobię jeszcze z nich serca albo gwiazdy.
 

środa, 18 grudnia 2013

Zimowe poduszki

Ze śnieżną zimą coś kiepsko, więc przywołuję ją szyjąc zimowe poduszki. Dzisiaj skończyłam ostatnie swetrowe i na tym koniec, bo pierwszy raz złamała mi się igła w maszynie. I tak miałam już sobie zrobić wolne przed Świętami, więc igła wybrała dobry moment :) 




Poduchy w warkocze miały trafić do sklepu, i pewnie w końcu trafią, chyba że ktoś z Was będzie chciał je kupić jeszcze przed Świętami. Czerwona jest już niedostępna... bo po tym jaką uszyłam i położyłam na kanapie, tak mi się spodobał taki mocny akcent, że postanowiłam ją tam zostawić na dobre. Coraz bardziej się do czerwieni przekonuję, i to nie tylko na czas Świąt.
 W tamtym tygodniu dodałam też do sklepu nowe swetrowe zwierzaki z zimowym motywem. Każdy z nich ma wzór w śnieżynki bądź gwiazdki, ale ich kolorystyka jest nieoczywista dla zimy, przez co mogą być w użyciu przez okrągły rok :)

W Krakowie ciągle nie ma śniegu, więc radzimy sobie jak możemy. Sanki w domu to też fajna zabawa :)

 


 

Zwierzaki są w moim sklepie www.gu-tworzy.pl Czarny kot też tam trafi, ale pewnie dopiero jutro. Gdyby ktoś z Was chciał jeszcze kupić coś przed Świętami, to można jeszcze spokojnie do piątku składać zamówienia i przesyłki kurierem dochodzą następnego dnia roboczego.

Tyle na dziś, ale mam nadzieję, że uda mi się jutro porobić tyle zdjęć, żeby jeszcze przed Wigilią wprowadzić na bloga trochę świątecznego klimatu. Pomysłów mam mnóstwo, rzeczy do fotografowania też, tylko czas na to bardzo ograniczony przez czas drzemki synka. Kto ma w domu biegającego i wspinającego się na wszystko malucha, ten doskonale wie o czym mówię :)

piątek, 13 grudnia 2013

Otulić się swetrem

Mam wrażenie, że wszyscy na blogach już od dawna mają Święta. Ozdoby, dekoracje, świąteczne prezenty zaczęły się pojawiać już w październiku. A u mnie, jak widać na poniższych zdjęciach - nic. Żadnej czerwieni, reniferów, choinek, śnieżynek, pierników. I nawet wieszając na gałęzi drewniane gwiazdki miałam trochę poczucie, że jeszcze za wcześnie, że nie... Jestem chyba po prostu tradycjonalistką w tej kwestii. Chociaż wiem, że tradycje są też różne - jedni ubierają choinkę na dwa tygodnie przed Świętami, inni dopiero w Wigilię. Dla mnie adwent to adwent - czas czekania. W tym też czekania na moment przed samymi Świętami, kiedy w końcu można wyciągnąć te wszystkie świąteczne dekoracje, przystroić całe mieszkanie i wprowadzić świąteczny nastrój. Kiedy można pojechać po choinkę, ubrać ją wieczorem i nawet się nią nie nacieszyć, bo już rano trzeba ruszać w podróż do rodzinnego domu, żeby z całą rodziną przygotować wszystko do Wigilli i spędzić razem całe Święta. Dla mnie Święta Bożego Narodzenia nie trwają trzy dni i nie kończą tuż przed Sylwestrem. Świętujemy później jeszcze cały miesiąc i nawet choinka zawsze spokojnie wytrzymuje do 2. lutego. 

Jasne, że chciałabym już rzucić się w wir świątecznego przystrajania mieszkania. Jasne, że już od dawna przeszukuję blogi w poszukiwaniu inspirujących zdjęć świątecznych dekoracji. To, że chętnie czytam i oglądam Wasze postępy przedświąteczne na blogach - też jasne. Tylko, że sama jakoś nie mogę tak wcześnie. Będziecie tu do mnie zaglądać, jak po Świętach będę pokazywać bożonarodzeniowe dekoracje? Mam jednak nadzieję, że w przyszłym tygodniu znajdę czas, żeby podzielić się choć kilkoma pomysłami DIY.

Koniec przydługiego wstępu będącego wytłumaczeniem tego, dlaczego mój salon wygląda tak jak wygląda. W skrócie: na świąteczne klimaty za wcześnie, ale coś trzeba było zmienić na czas zimy. Są więc niezawodne i ulubione swetrowe motywy na wszystkim, co się da: na poduszkach (wszystkie uszyłam ze swetrów), na pledzie w warkocze, na filiżance, na serwetce, na zawieszkach serduszkach... Nowością jest gałąź, którą roboczo zawiesiłam nad kanapą w miejscu trzech ramek ze zdjęciami. Spodobało się, Mężowi również (jak dobrze, że on rozumie te moje dziwne dekoratorskie pomysły), więc na razie zostaje. 
 

  
 







wtorek, 10 grudnia 2013

Trochę drewna, trochę szkła. Konkurs z Nordic Decoration!

Jak niewiele trzeba, żeby zrobić efektowną dekorację stołu, komody czy półki! Trochę naturalnych elementów w postaci drewnianego świecznika i świecy w brzozowej oprawie, wazon i szklanka z grubego fioletowego szkła, a do tego wszystkiego zwykła gałązka modrzewia. Prosto, efektownie i bardzo po skandynawsku. Taka namiastka lasu w domu.

 

Uwielbiam takie naturalne ozdoby. Takimi świecznikami, świecami, latarenkami mogłabym zastawić całą komodę :) To jeszcze wyobraźcie sobie, jak to wszystko pięknie wygląda, kiedy jest zapalone! Szczególnie świeca pośrodku, kiedy drobne dziurki układające się w kształt serca rozświetlają się jej delikatnym światłem.

Fioletowe szkło może z powodzeniem pełnić funkcję dekoracyjną...

 ...i użytkową. Ten wazon przecież może być też karafką, prawda?

  

A teraz uwaga! Fioletowy wazon i szklanka mogą być Twoje! Bo to nagrody w pierwszym konkursie organizowanym na moim blogu. Sponsorem nagród jest sklep Nordic Decoration Concept Store, który można odwiedzić osobiście w Krakowie przy ul. Kałuży 1 lub wirtualnie na www.nordicdecoration.pl. Polecam, bo sama go bardzo lubię i już sporo świetnych rzeczy udało mi się tam znaleźć.


Przejdźmy więc do zasad konkursu, w którym nagrodami są wazon/ karafka marki Broste Copenhagen oraz szklanka marki HK Living. A ja sama przygotuję także małą niespodziankę dla wygranej osoby :)


Aby wziąć udział w konkursie należy:
1. Napisać komentarz do tego posta i zgłosić w nim chęć udziału w konkursie (zachęcam do tego, żeby odwiedzić stronę sklepu i podzielić się tutaj tym, co z jego asortymentu najbardziej przypadło Wam do gustu).
2. Jeśli posiadasz bloga, udostępnij zdjęcie powyżej wraz z linkiem do tego posta.
3. Dodatkowo możesz dołączyć do obserwatorów tego bloga i polubić fanpage Nordic Decoration (nie jest to warunek konieczny, aczkolwiek będzie nam bardzo miło poznać nowych gości :)

Konkurs trwa do 31. grudnia, a już w nowym roku spośród wszystkich zgłoszeń wylosuję szczęśliwca, do którego trafią nagrody.


A jeśli spodobały Wam się brzozowe świeczniki, albo szukacie jakichś skandynawskich lampionów, ciekawej ceramiki albo ozdób świątecznych w dobrej cenie, zajrzyjcie do Nordica na dział promocja. Sporo nowości, które trafiły do sklepu od razu w promocyjnej cenie.

piątek, 6 grudnia 2013

Spóźniony świecznik adwentowy

Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w ostatni weekend nie było nas w domu i pierwszej świecy w pierwszą niedzielę adwentu i tak nie mogliśmy zapalić. Wiem, kiepskie wytłumaczenie. Ale ważne, że nadrobiłam zaległości i już mamy nasz tegoroczny świecznik adwentowy. Jak widać, jest bardzo prosty i zrobienie go zajęło jakieś 2 minuty. Widywałam tu i tam pomysły z wykorzystaniem różnych kubków, kubeczków do roli świeczników. U nas jedyną opcją były te małe kubeczki na grzańca (swoją drogą to mój wymarzony mikołajowy prezent z zeszłego roku). Świece z Ikei pasowały idealnie, więc nawet nie trzeba było dodawać żadnego wypełnienia. Do tego miętowa taca, gałązki modrzewiu i jest!



PS. Odwiedził nas Mikołaj i przyniósł mi coś cudownie miętowego :) W kuchni coraz więcej tego koloru, kiedyś Wam pokażę.

środa, 4 grudnia 2013

Otworzyłam sklep!

Sklep internetowy Gu uważam za otwarty! Nareszcie! Znajdziecie go pod adresem mojej dotychczasowej strony www.gu-tworzy.pl, a wszystkie najświeższe informacje prosto z mojej pracowni na fanpage'u facebook.com/gutworzy.

W końcu mogę też pokazać zdjęcia tego, co przygotowałam na początek. Jest spora gromadka swetrowych zwierzaków: na razie tylko kotów i sów, ale niedługo pojawią się też jeże i pieski. Są w różnych rozmiarach i w zależności od wielkości mogą służyć za poduchy lub przytulanki. Dobrałam je w cztery spójnie kolorystyczne kolekcje, choć chyba lepiej zwać je rodzinami :)


Kolekcja klasyczna koty i sowa w czerni, bieli, szarości i beżu. Dzięki takiej stonowanej kolorystyce pasują wszędzie: i do pokoju dziecięcego, i do salonu. 

Kolekcja wrzosowa koty i sowy w subtelnych pastelach, które można dowolnie ze sobą łączyć.

Kolekcja kolorowa czyli eksplozja barw. Same pozytywnie nastrajające zwierzaki :)

Kolekcja niebieska  bo nie mogło zabraknąć moich ulubionych niebieskości.






Są i moje suwakowe naszyjniki: Pancerniki i kwiatki




 



 Uff, powiem Wam, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, jakiego ogromu pracy wymaga uruchomienie własnego sklepu internetowego. Zwłaszcza, gdy praktycznie robi się wszystko samemu. Ja nie byłam całkiem sama, nie. Miałam i mam ogromne wsparcie mojego Męża (nie tylko w sprawach informatyczno-technicznych) w tym wszystkim, co robię. Tak naprawdę to on widział, że coś z tego mojego "dziabania" będzie i zachęcał mnie, żeby wyjść z tym do ludzi i otworzyć sklep. No i mam :) Aż sama jeszcze nie wierzę. 

 Na koniec (choć chciałabym jeszcze wieloma rzeczami się z Wami podzielić, ale zmęczenie mi dziś nie pozwala) kilka uwag bardziej technicznych odnośnie sklepu. Na razie płatności przez PayU są niedostępne, ale czekam na weryfikację i powinny niedługo ruszyć. Mam też prośbę o wszelkie uwagi odnośnie strony jeśli zauważycie, że coś jest "nie halo" albo, że mogłoby być lepiej, albo w ogóle coś to piszcie do mnie śmiało. Każda uwaga jest naprawdę mile widziana.