wtorek, 20 maja 2014

Papier Kamień Nożyce - moja fotorelacja z targów

Byłam i ja! Motywacja do zajrzenia na sobotnie targi była podwójna - zobaczyć, co w polskim designie piszczy i poznać ludzi, z którymi od "blogowo-wnętrzarskiej" strony znam się nie od dziś. Kiedy dotarłam na miejsce, od razu szukałam więc Agnieszki - Agnethy, która przyjechała z całym mnóstwem swych pięknych szklanych pudełek, lampionów i innych cudów, oraz Ani - Scraperki, która była patronem całego wydarzenia i towarzyszyła Adze na stanowisku. Do samych dziewczyn jeszcze wrócę, a tymczasem zabieram Was na małą wycieczkę po targach i pokażę, co wpadło mi w oko.

Zaczynam oczywiście od dzieł ze sklepu Agi AGNETHA.HOME. Nie muszę chyba nikomu przedstawiać ani samej autorki, ani jej wyrobów. Powiem Wam tylko, że na żywo robią po prostu ogromne wrażenie. Cuda, nie rzeczy!

Luna Design i ramki z drewna z historią


Boomini
Nowoczesne, modułowe domki dla lalek z całym wyposażeniem dopracowanym w najmniejszych szczegółach. A książki nawet da się czytać! Wiem, bo te miniaturowe "Mapy" dostałam w prezencie :)






 Stolarz
Genialne (i bardzo, bardzo wygodne) krzesło składane na płasko i gotowe do powieszenia na ścianie. Czy ktoś tak jak ja ma problem ze zmieszczeniem dodatkowych krzeseł? No to macie rozwiązanie!


Znane i lubiane leśne zwierzaki na kubkach For.Rest

 szydełkowy dywanik TAAGU Home

 Przeróżne lampy Color Cable Lamp

 Filcowe przeplatanki MEL YO

 Dekoeko i design w wydaniu re- i upcyclingowym

 


Dywaniki z tkanin na stoisku butiku Creme de la creme

Drewnolot i TO ich biurko... Gdybym nie miała swojego z desek, to z pewnością wzięłabym to. Wpadła mi też w oko huśtawka na grubych linach i girlanda z kolorowych trójkątów. Idealne na letnie przyjęcie w ogrodzie...


Tutaj zdecydowanie mogłam zrobić więcej zdjęć, ale tak miło rozmawiało mi się z Elą - Drewnolotką, że jakoś zapomniałam o aparacie. Pozdrawiam ciepło całe trio i trzymam kciuki za Wasze twórcze działania!

Projektowelove i biurka/ toaletki w pięknych kolorach. Nie wiem, czy tu dobrze widać, ale to dziecięce biurko ma jasny, piękny odcień mięty.


 
Dwie Agnieszki - moje imienniczki i właścicielki jednego z moich ulubionych stoisk na całych targach. Zachwyciła mnie ta szara skrzynia, drabinki, metalowe pojemniki i ten oryginalny pomysł na eksponowanie książek!




Na stoisku Dwie Agnieszki, a w lustrze trzecia :)

 


Wracając do blogowych koleżanek... Ogromnie się cieszę z tego spotkania i okazji do poznania dziewczyn twarzą w twarz. To zupełnie inny rodzaj relacji i zawsze się cieszę, kiedy mam szansę poznać "na żywo" kogoś, kogo znam tylko z jego bloga czy komentarzy. Całe szczęście, że jest coraz więcej okazji do takich spotkań. Bo ja mam ciągle niedosyt i przegadałabym z dziewczynami cały dzień! Było wspaniale, obie są przesympatyczne i wcale nie miałam wrażenia, że nigdy wcześniej się nie spotkałyśmy. Dzięki Wam za przemiłe chwile! Bardzo serdecznie pozdrawiam jeszcze Anię z White Loft, z którą też się miałam okazję zobaczyć :)

środa, 14 maja 2014

Poduszka chmurka

Niektórym chmury przypominają bitą śmietanę czy watę cukrową, a mi zawsze kojarzyły się z puchem - delikatnym, niebiańsko miękkim i miłym w dotyku. Zawsze leżąc na kocu i wpatrując się w niebo wyobrażałam sobie, jak to musi być cudownie leżeć sobie na takich białych chmurkach.

Dzisiaj już dosłownie mogę przytulić głowę do chmurki, bo w końcu, po ponad roku od tego, kiedy pomysł i wizja pojawiły się w mojej głowie, zrobiłam poduszkę chmurkę. Tak jak zwierzaki, które tworzę, jest uszyta ze swetra, więc cudnie milutka w dotyku i aż się prosi, żeby ją cały czas przytulać.



Dzisiejszy pochmurny dzień mam zamiar wykorzystać właśnie na uszycie co najmniej kilku chmurek. Każda będzie inna (bo takie mam założenie, że tworzę tylko pojedyncze, niepowtarzalne egzemplarze), a wszystkie zabiorę z sobą oczywiście na Kraków ŁAŁ.

Dobrego dnia Wam życzę! Nie dajcie się ciemnym chmurom!

środa, 7 maja 2014

Spontaniczny imieninowy piknik... i Kraków ŁAŁ

Nawet kiedy nie planuję dużego świętowania dla całej rodziny, wielkiego pieczenia, wymyślnych dekoracji, mój dekoratorski bakcyl musi mnie dopaść w ostatnim momencie. Wczoraj nasz Kuba obchodził imieniny i chcieliśmy spędzić sobie to popołudnie tak normalnie, we trójkę. Ale jak imieniny... to trzeba coś dobrego upichcić dla małego solenizanta. Zrobiłam więc deser, oczywiście z nieocenioną pomocą mojego synka... i tak się zaczęło. No bo deser musi mieć swoją oprawę, prawda? Więc kiedy Kuba spał w najlepsze, ja zajęłam się wieszaniem w domu girlandy z chorągiewek, w ruch poszły dekoracyjne taśmy, wykałaczki, rurki oraz koce i poduszki. I tak zupełnie spontanicznie przygotowałam taki oto niespodziankowy imieninowy piknik z deserem: (zdjęcia robione ekspresowo, bo moje dwa łasuchy nie chciały za długo siedzieć w sypialni i czekać na niespodziankę ;)


 


 
 "Mniam mniam" - deser był tak dobry...

 ...że Kubasek nie bardzo się chciał nim dzielić z tatą ;)

Część przygotowań można było zobaczyć na moim Instagramie:




I na Instagramie właśnie będę w najbliższym czasie pewnie dużo więcej niż tu. Ubolewam nad tym, że nie mam teraz tyle czasu, żeby dodawać kilka postów w tygodniu. Przez ostatnie dwa miesiące mi się to udawało i strasznie się z tego cieszyłam, no ale niestety teraz to może być ciężkie. I już mi z tym łyso, że tak się nie odzywam tutaj. A pomysłów i materiału na posty mam jak zawsze sporo, jeden duży jest już nawet w przygotowaniu, więc w najbliższym czasie się pojawi.

Powodów nieobecności jest kilka, ale głównym są zbliżające się targi Kraków ŁAŁ, na których będę ze swoimi swetrowymi zwierzakami i nie tylko. Muszę dużo rzeczy uszyć, w tym sporo nowości, które już teraz chciałabym Wam pokazać. Jeśli będę miała odrobinę czasu na zdjęcia to postaram się tu coś przemycić :) No i oczywiście już teraz zapraszam na targi 24. maja w Forum Przestrzenie w Krakowie, jak sama nazwa wskazuje. To co, do zobaczenia w realu? :)