sobota, 17 stycznia 2015

Prezenty w styczniu - Santa Blogger

Prezenty choinkowe w styczniu? Czemu nie! Jak dla mnie pomysł bardzo wpisuje się w ideę świętowania Bożego Narodzenia jeszcze w nowym roku. Szczerze mówiąc, nawet bardziej się cieszę, że Karolina tak wymyśliła swoją zabawę, żeby prezenty można zrobić po Świętach, bo w przeciwnym razie nie byłoby szans, żebym mogła w niej wziąć udział. A tak, po całym grudniowym około-sklepowym zamieszaniu, mogłam jednego wieczoru usiąść i nigdzie się nie spiesząc zrobić na spokojnie prezenty dla innych koleżanek blogerek. Na tym właśnie polegała zabawa Santa Blogger - każda z nas miała przygotować dla wszystkich pozostałych dziewczyn (z danej grupy - chętnych było tyle, że trzeba było się podzielić na dwie mniejsze grupy) jakieś drobne prezenty odzwierciedlające ich styl, bloga czy twórczość. W rezultacie każda z nas dostała paczkę wypełnioną po brzegi unikatowymi ręcznie robionymi prezentami i... miała okazję lepiej poznać ich autorki oraz ich miejsca w sieci. A teraz sami zobaczcie jak zadomowiły się u mnie otrzymane od dziewczyn prezenty...









Przedstawione na zdjęciach prezenty to:
- szydełkowe podkładki-kwiatki i geometryczny obrazek (w moich kolorach!) od Ani z bloga Skandynawska Weranda
- pyszny pomarańczowo-imbirowy dżem i pojemnik ze sznurka od Ilony z bloga Przeplatane kolorami
- kalendarz w ramce i pakiet grafik ułatwiających domową organizację od Karoliny z Houseloves
- notes w filcowej oprawie od Sandrynki
- sentymentalne zdjęcie zrobione w rodzinnym domu przez Kasię z bloga Architekt na szpilkach
- torba z grafiką od Agnieszki z bloga Plachaart
- brelok z logo od Kasi z bloga Vanilla for home

Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o dziewczynach to zapraszam na ich blogi, a także do tego wpisu Karoliny, gdzie przedstawione zostały wszystkie uczestniczki zabawy (z obu grup) i ich podarunki. Można znaleźć trochę inspiracji na własnoręcznie wykonane prezenty lub... namiary na sklepy i blogi ich autorek, które na pewno chętnie wykonają coś takiego na zamówienie :)

Wszystkim dziewczynom z grupy drugiej, a szczególnie Karolinie bardzo dziękuję za wspólną zabawę. Przygotowywanie upominków dla Was sprawiło mi wielką frajdę, a przy rozpakowywaniu paczki z prezentami uśmiech mi z twarzy nie schodził :)

piątek, 9 stycznia 2015

Świąteczna czerwień i... mięta

W tym połączeniu kolorystycznym zakochałam się od pierwszego wejrzenia, czyli w momencie kiedy tylko postawiłam w salonie drabinę z naszym tegorocznym kalendarzem adwentowym. Mięta doskonale odświeża opatrzone już czasem świąteczne czerwone akcenty. Choć mnie osobiście nie miały się jeszcze kiedy znudzić (czerwony gości u nas na Święta dopiero od trzech lat - w moim rodzinnym domu takich "kolorystycznych" tradycji nie było), chciałam w tym roku spróbować czegoś nieco innego. Nie było trudno, w końcu mięty u mnie pod dostatkiem! A jak ciekawie pozmieniały się przy tym poszczególne pomieszczenia... np. w pastelowej jadalni wystarczyło wymienić tylko jedno krzesło i zawiesić na półeczce inne kubki, żeby zyskać całkiem nowe miejsce. Zapraszam na spacer do naszym (ciągle!) świątecznie przystrojonym mieszkaniu...















PS. Wiem, że z publikacją tego posta w ogóle nie wstrzeliłam się w panujące w blogosferze "trendy", bo mam wrażenie, że wszyscy dookoła już porozbierali swoje choinki i zapomnieli o Świętach. Co tam, ja w każdym razie nie :) My ciągle świętujemy, a zaledwie kilka dni temu urządzaliśmy u nas coroczne kolędowanie (rok temu nawet co nieco tutaj pokazałam). Choinka też ma się dobrze i pewnie tradycyjnie jak co roku dotrwa aż do samego końca stycznia. Powiedzcie, bo ciekawa jestem, czy ktoś tutaj też tak jeszcze robi czy jestem już ostatnim dinozaurem? :)