środa, 23 marca 2016

DIY: pomysł na dekorację stołu (wielkanocnego) w 5 minut

Dekoracja stołu to może zbyt duże słowa na to, co tu dzisiaj pokażę. Ale podobno najprostsze pomysły są najlepsze, więc mój sprawdzony przepis na radosny stół wielkanocny to:
1. Ulubiona ceramika
2. Małe kolorowe pisanki jako elementy dekoracji - położone po prostu na talerzach czy w drucianym koszyczku
3. Małe wazoniki z przeróżnymi wiosennymi kwiatkami
4. Zabawny akcent w postaci czapeczek-zajączków na jajka
5. Białe podstawki na jajka i...
6. ...dołączone do nich winietki z taśmy dekoracyjnej (washi tape)

No powiedzcie, które dziecko nie uśmiechnie się zasiadając do takiego stołu?


 





I ja życzę Wam wielu uśmiechów w te Święta. Uśmiechów Waszych, Waszych dzieci, rodziców, dziadków... i wszystkich, z którymi będziecie mieli okazję choć trochę pobyć w te dni. Dla mnie Wielkanoc to święto wielkiej radości i doświadczenia tego też Wam wszystkim życzę!

Na zdjęciach wystąpili:
pastelowa ceramika - Ib Laursen
malowane mini-pisanki - Gu
podstawki na jajka - IKEA
wazoniki origami - Ib Laursen
szydełkowe czapeczki-zajączki - Gu (do zamówienia w moim sklepie)
pastelowe washi tape - Bloomingville
szafirki i eustomy - od Męża :)

sobota, 19 marca 2016

Szydełkowy zając wielkanocny

Czy pamiętacie jakieś dekoracje wielkanocne ze swojego dzieciństwa? Ja pamiętam je bardzo dokładnie - poza pisankami, w które co roku zaopatrywała nas Babcia, praktycznie zawsze w śniadaniu wielkanocnym towarzyszyły nam szydełkowe kury zrobione przez Mamę. Wiem, brzmi śmiesznie - a i one właśnie takie były. Nakładało się je na pisanki (najczęściej te drewniane) i siedziały tak na nich, udając chyba, że coś wysiadują (że też nikt im nie powiedział, że z nic się z tego nie wykluje... ;) No śmieszne takie, ale musiałam je bardzo lubić, bo do dziś je pamiętam i uśmiecham się na samą myśl tych wszystkich rodzinnych Świąt, w których nam towarzyszyły.
Jak wiecie, od dłuższego czasu prawie nie rozstaję się z szydełkiem, więc naturalnie na Wielkanoc też chciałam coś nowego wydziergać. Głównie z myślą o naszych chłopcach - żeby sprawić im trochę frajdy i... zabawnych wspomnień na przyszłość. Nie wiem czy będą wspominać te zające za 30 lat, ale teraz obaj przyjęli je tak entuzjastycznie, że wszystko się na to zanosi...







szydełkowy zając wielkanocny na jajko - projekt i wykonanie: Gu (zające dostępne są w moim sklepie na zamówienie, do poniedziałku jest jeszcze czas, żeby je zamówić)
włóczkowy królik - vintage od Mamy :)
miętowe i łososiowe nakrapiane pisanki - Allegro
miętowy okrągły koszyk - Bloomingville (sprzed kilku lat)
miętowy druciany koszyk - Present Time

A już lada dzień pokażę Wam mój pomysł na dekorację wielkanocnego stołu z wykorzystaniem tych szydełkowych zajączków (będzie też baaardzo proste DIY). 

Udanego przedświątecznego weekendu! 
PS. Nie przepracowujcie się - w te Święta naprawdę nie chodzi o lśniące okna i spiżarkę pełną wypieków.

wtorek, 15 marca 2016

Wielkanocne DIY: jak zrobić pastelowe pisanki?

Kiedy ostatnio na Facebooku zapytałam Was o to, co chcecie zobaczyć w kolejnym poście, poprosiliście o pomysły na wielkanocne dekoracje "zrób to sam". Podejrzewałam, że tak będzie - sama dobrze znam tą nieodpartą chęć stworzenia CZEGOŚ, która przybiera na intensywności przed wszystkimi świętami czy okazjami. Przelałam więc na papier wszystkie pomysły na wiosenno-wielkanocne dekoracje i już wtedy wiedziałam, że tego wszystkiego przed Świętami zrobić i pokazać się nie da (ok, gdybym nie była mamą dwójki chłopców usiłującą pracować w domu i prowadzić własną firmę, to może by się nawet udało). Dlatego dziś pokażę na nowo coś, co zrobiłam w tych zamierzchłych czasach, kiedy miałam więcej czasu (czytaj: na samym początku mojej blogowej przygody, kiedy byłam mamą jednego, lubiącego dużo spać dziecka). Zmalowałam wtedy coś, co służy mi do wielkanocnych dekoracji niezmiennie od trzech lat i co nieraz mogliście zobaczyć na moich zdjęciach. Jeśli więc macie trochę czasu i chęci na zabawy z pędzlem, dajcie się namówić na zrobienie tych mini-pisanek!


DIY: Pastelowe pisanki w wersji mini

Potrzebujemy:
- plastikowe jajka (worek małych jajek można kupić bardzo tanio np. na Allegro, pewnie są też dostępne w sklepach dla plastyków itp.)
- farbki akrylowe w wybranych kolorach (moje to pastelowe farby firmy Palmer)
- cienki pędzelek
- patyczki do szaszłyków
(- przyda się też kubek lub wazonik)


Instrukcja jest bardzo prosta:
- nadziewamy jajka (w jednego końca mają malutką dziurkę) na patyki do szaszłyków
- trzymając jajko na patyku, malujemy je pierwszą warstwą farby z wszystkich stron
- wkładamy jajo na patyku do kubka, aby wyschło
- w międzyczasie malujemy pozostałe jajka
- po wyschnięciu nakładamy drugą warstwę (jeśli trzeba - moje tego wymagały)
- zostawiamy jednokolorowe pisanki lub malujemy na nich wzorki cienkim pędzelkiem (kropki, paski, cętki - ogranicza Was tylko wyobraźnia!)


Pomalowane pisanki można wykorzystać do dekoracji na wiele sposobów. Tak naprawdę nie trzeba wiele, żeby stworzyć efektowną dekorację z nimi w roli głównej  - czasem wystarczy talerzyk i kilka kwiatków...



Inne moje pomysły na dekoracje z wykorzystaniem tych mini-pisanek znajdziecie poniżej.








Miłego malowania! Jeśli coś stworzycie zainspirowani moim postem, nie zapomnijcie pochwalić się zdjęciem na moim fanpage'u.
Do szybkiego zobaczenia!
Gu

piątek, 4 marca 2016

W co się bawić (z chłopcami i mamą lubiącą DIY)

Dziecięcy świat coraz bardziej opanowuje mój blog. Nie ma się temu co dziwić to przecież tym żyję na co dzień (podwójnie intensywnie odkąd mam drugiego synka), w tym kierunku coraz bardziej zdecydowanie rozwija się mój sklep, i właśnie to najbardziej mnie inspiruje. Pewnie po części dlatego, że sama mam w sobie ciągle dużo z dziecka.

I jako to duże dziecko, a jednocześnie mama dwóch chłopców sporo ostatnio działałam jeśli chodzi o zabawy i kreatywne do nich podejście (Na razie musicie mi wierzyć na słowo, że było tego trochę, ale niebawem mam zamiar podzielić się z Wami wszystkimi pomysłami). Motywacje były różne a to karnawałowy bal w przedszkolu, a to konkurs zdjęciowy, raz pomysł wychodził od samego synka, innym razem sama rozmyślałam co by tu wspólnie zrobić fajnego i twórczego...  Dzisiaj zaproszę Was do kilku naszych ostatnio ulubionych zabaw i może sami zainspirujecie się do spojrzenia na zabawki w nowej perspektywy lub stworzycie coś sami. 

Ocean na parapecie




Mój niebieski szal już od dawna służy nam do zabaw w piratów, ale dopiero ostatnio wpadłam na to, że możemy na stałe zamienić ciemny parapet w pokoju chłopców w szerokie wody oceanu. Nawet taki kawałek powierzchni można wykorzystać do zabawy! Po oceanie mogą płynąć wszystkie statki, jakie znajdziemy w domu (arka Noego też da radę), a także łódki z papieru czy tratwy z korków po winie. W planach mamy jeszcze zbudowanie latarni morskiej z kartonu lub namalowanie jej na szybie kredowym flamastrem oraz zrobienie czapki marynarza (z papieru lub uszycie z materiału). Ahoj!

Stok narciarski z puszystym śniegiem



Ja wiem, że wszyscy już z utęsknieniem czekają na wiosnę i nikt nie chce już słyszeć o śniegu (choć znam wyjątki). Ale co ma powiedzieć myszka, która niedawno dostała swoje pierwsze narty i nie doczekała się jeszcze zimy z prawdziwego zdarzenia? Postanowiliśmy razem z Kubusiem zrobić jej porządny stok narciarski, po którym będzie mogła szusować do woli. Nawet latem, a co! Do zrobienia takiego stoku potrzebujecie jedynie kawałek kartonu, biały materiał do obklejenia (lub białą farbę do pomalowania), trochę wypełnienia do poduszek / watoliny / waty i gorący klej do przyklejenia tego puchu. Wiadomo nie da się tego przykleić idealnie, więc musicie mieć pewną tolerancję dla odrywającego się gdzieniegdzie białego puchu. Ale czy z śniegiem nie jest podobnie...? Nasza myszka nauczyła się już jeździć na nartach, więc myślimy teraz o tym, żeby zrobić jej skocznię narciarską. Do wykonania tego projektu zaprosimy tym razem tatę. 
P.S. Pokuście się też o zrobienie spersonalizowanych nart tekturka czy drewniane patyczki do lodów, kredki czy flamastry i do dzieła!

Nowy strażak w brygadzie




Nie znam chłopca, który nie lubiłby bawić się w strażaków. U nas jest to zdecydowanie zabawa numer jeden i nie ma dnia, żebyśmy nie gasili gdzieś pożaru (całe szczęście mamy takie zaplecze wozów strażackich, że zawsze zdążą dojechać na czas). Żeby nie było nudno (mnie, bo o Kubę i Frania się nie martwię), urozmaicamy zabawę np. o nowych członków drużyny strażackiej, którzy wskakują do wozu i pędzą na akcję. Swoją drogą, ten wóz przeszedł już wiele i te widoczne gołym okiem doświadczenia życiowe tylko dodają mu uroku za to między innymi tak uwielbiam drewniane zabawki.

Zachęciłam Was do jakichś nowych zabaw? A może teraz Wy podpowiecie mi jakieś Wasze zabawy, które u Was się sprawdzają? Mam akurat pod ręką trochę kartonu, więc wszelkie pomysły na twórcze jej wykorzystanie będą mile widziane :)

Uprzedzając pytania, na zdjęciach pojawiły się:
myszka, narty, pirat-grzechotka i łódź piracka - Maileg
drewniany statek-nakładanka - Sebra
drewniany zestaw strażacki - Janod (bardzo polecam - Kuba dostał pod choinkę i nie przestaje się tym bawić)
duży drewniany wóz strażacki (który zrobił furorę na Instagramie) - John Lewis, kupiony kilka lat temu stacjonarnie w outlecie
dywan z ulicami - H&M Home (kupiony online, sprawdzajcie, bo co jakiś czas "rzucają" ;) Też polecam, bo wykorzystujemy go do wielu zabaw, z tym, że nie radzę prać go w pralce. Nasz trochę po tym stracił kolor, więc od tego czasu odświeżam go czyszcząc na mokro szczotką.)