wtorek, 19 kwietnia 2016

Pokój dziecięcy na wiosnę

Z pewnością wiele z Was tak jak ja zmienia wygląd swojego mieszkania w zależności od pory roku. Zazwyczaj najwięcej zmian zachodzi pewnie w salonie, może w kuchni, ale co gdyby tak... wziąć się za pokój dziecięcy i zaprosić do niego najprawdziwszą wiosnę? Wpuścić do pokoju korowód szydełkowych motyli, zawiesić pastelowe kuleczki, króliki i zające przyodziać w wiosenne ubranka i zaprosić na słodkie przyjęcie...














P.S. Tak, jestem mamą dwóch chłopców i bynajmniej nie zamieniłam ich na wskroś chłopięcego pokoju pełnego wozów strażackich i klocków lego w pastelowe królestwo. Już kiedyś chyba zwierzałam się Wam z moich ulubionych stylistyczno-dekoratorskich zabaw, które mogę uskuteczniać bezkarnie dzięki temu, że mam swój sklep. Tworzenie takich aranżacji i ich fotografowanie to jedna z rzeczy, które zdecydowanie najbardziej lubię w mojej pracy. 

W dzisiejszym odcinku wystąpili:

Girlanda z szydełkowych motyli - Gu
Pastelowa girlanda z filcowych kulek - Gu
Błękitna swetrowa królewna sówka - Gu
Szydełkowa grzechotka zajączek - Gu
Szydełkowe lody i oponki - Gu (już wkrótce w sklepie)
Swetrowe poduszki chmurki -Gu

Błękitna półka na książki - Wood Szczęścia
Półeczki-domki - Tiger (pomalowane przeze mnie)
Ubranka królików i metalowa walizka - Maileg (wygrana w konkursie)

książki:
"Robimisie", Agata Królak, Wydawnictwo Dwie Siostry
"Niedźwiedź łowca motyli",Marjorie Pourchet, Susanna Isern, wydawnictwo Tako
"DIY. Crafts For Kids", wydawnictwo Monsa Publications (i mój wkład w postaci sześciu tutoriali i zdjęć)

środa, 13 kwietnia 2016

Motyle na wiosnę

Kwiecień jest zdecydowanie jednym z moich najulubieńszych miesięcy. Mam nadzieję, że już zawsze będzie we mnie ta mała Gu, która cieszy się z każdego małego zielonego listka. Mam nadzieję, że nigdy nie wyrosnę ze zbierania kwiatków, a spacery do lasu pełnego zawilców będą zawsze dawały mi tyle radości, co teraz. Najbardziej lubię dzielić się tymi małymi radościami z moimi synkami. Przy porannym spacerze do przedszkola wypatrujemy moich ulubionych fiołków (i prawie codziennie dostaję przynajmniej jeden w prezencie od Kuby), a w domu... w domu latają u nas już nawet motyle! A Wy jak rozchmurzacie sobie chłodniejsze i bardziej ponure dni tej wiosny?









ciąg dalszy nastąpi...

lada dzień na blogu (girlandy w aranżacji) i w sklepie :)

czwartek, 7 kwietnia 2016

Pozdrowienia z pracowni!

To jest chyba najbardziej spontaniczny post, który kiedykolwiek opublikowałam. 
Nie lubię znikać na długo. Nie lubię nie mieć czasu na obrobienie zdjęć i przygotowanie długo planowanego posta. Nie lubię zwłaszcza tego, że pomysły we mnie buzują i doby mi nie starcza na zrealizowanie nawet ułamka z nich. Ale najbardziej nie lubię nie mieć czasu na spokojne wyjście na plac zabaw całą rodziną. Dlatego jeśli mogę wybierać na co poświęcić kilka godzin słonecznego popołudnia, domyślacie się co wybiorę :) 
Zanim dokończę któryś z zaczętych dawno postów, zostawiam Was z bardzo spontanicznymi kadrami z mojej pracowni. Jeśli akurat nie parkuję samochodzików na dywanie albo nie kopię w piaskownicy z moimi synkami, to tu jestem. Dobrego dnia moi drodzy!



 




P.S. Drodzy rodzice, zobaczcie koniecznie te trzy krótkie filmiki: