piątek, 10 listopada 2017

Jak kupować meble na OLX - poradnik szperacza



Chyba od zawsze miałam w sobie instynkt łowcy i duszę szperacza (podejrzewam, że wyssałam to z mlekiem matki) i na przestrzeni lat przejawiało się to na różnych polach. Odkąd urządzanie wnętrz stało się moim bzikiem numer jeden, to i w tej dziedzinie moje "łowcze" instynkty doszły do głosu. Z całkiem niezłym skutkiem, muszę przyznać...



Ostatnio pochwaliłam się na Instagramie i Facebooku dwoma wnętrzarskimi marzeniami, które spełniłam sobie sama buszując na OLX. Po bardzo długich i wytrwałych poszukiwaniach udało mi się kupić starą drewnianą ławkę szkolną i rattanową huśtawkę w formie kosza (obie w baaardzo dobrej cenie - to kluczowa kwestia w tym wszystkim). Momentalnie zostałam zasypana wiadomościami typu: "jak Ty to robisz?!" i prośbami o wskazówki na temat zakupów na OLX. Zaczęłam odpowiadać i zorientowałam się, że w sumie mam już trochę tego doświadczenia i w krótkiej wiadomości nie napiszę o wszystkim, o czym bym chciała. A że OLX jest duuuży i wierzę, że każdy może tam znaleźć coś dla siebie, chętnie podzielę się dziś moimi sposobami w Wami bez obaw o to, że sprzątniecie mi sprzed nosa najlepsze kąski.


Ale dla pewności nie zdradzę czego obecnie szukam ;)

P.S. Dla zwiększenia motywacji do OLX-owych poszukiwań, dzisiejszy post będę ilustrować zdjęciami tych moich dwóch ostatnich znalezisk.



Jak kupować na OLX

 

Zaprzyjaźnij się z aplikacją 

 

Czy ktoś oprócz mnie pamięta jeszcze te zamierzchłe czasy kiedy OLX to była Tablica.pl? Mniej więcej wtedy zaczęłam tam szukać i kupować różne rzeczy (na radarze miałam głównie krzesła) i pamiętam, że mając otwartą w przeglądarce zakładkę z hasłem "drewniane krzesło", można było być cały czas na bieżąco z nowościami, które pojawiały się pojedynczo i tylko raz na jakiś czas. Teraz OLX jest tak powszechny i pojawia się na nim tyle ogłoszeń, że chcąc trzymać rękę na pulsie, najlepiej zainstalować sobie aplikację na smartfonie. Odkąd ją mam, używam tylko jej do przeszukiwania portalu i dlatego też cały mój poradnik będzie pisany z punktu widzenia użytkownika aplikacji. Jakie są zalety apki? Ja lubię ją przede wszystkim za szybkość i przejrzystość - jeśli zapisujemy obserwowane wyszukiwania (a uważam to za kluczowe dla skutecznych zakupów na OLX), wystarczy kilkanaście sekund i już widzimy wyraźnie pod jakim hasłem spośród naszych wyszukiwań pojawiły się nowe ogłoszenia. Jest tylko jedna uwaga - to uzależnia! Jak złapiecie bakcyla, możecie się szybko zorientować, że co pół godziny sprawdzacie czy pojawiło się coś nowego.


Myśl jak sprzedający

 

Jak szukać, żeby znaleźć? To podstawa buszowania po OLX i coś, co pewnie potrafi szybko zniechęcić na początku przygody z tym portalem. Szukając danej rzeczy, trzeba próbować myśleć jak sprzedający, którą tą rzecz wystawił. Jak mógł zatytułować swoje ogłoszenie? Powiedzmy, że szukamy rattanowej huśtawki - spróbujmy wszystkich haseł, które mogłyby się z nią komuś kojarzyć: "huśtawka rattanowa", "huśtawka ratanowa" (jedno "t" w tym słowie to dość częsty błąd, a wyszukiwanie po takim haśle przynosi inne rezultaty niż przy "tt"), "bujak", "huśtawka ogrodowa", "huśtawka z rattanu", "kokon", "fotel wiszący"... Możliwości jest wiele i nie mówię, że wszystkie te hasła trzeba od razu dodać do obserwowanych (można najpierw sprawdzić na ile takie hasła są popularne). Trzeba na coś się zdecydować, ale warto tak szukać "dookoła" głównego hasła, bo np. swoją rattanową huśtawkę znalazłam pod obserwowanym przez siebie hasłem "kosz wiszący" (!). Ani w tytule ani nawet w opisie nie było ani słowa o rattanie czy huśtawce, więc gdybym nie wpadła na to hasło, bardzo możliwe, że poszukiwania huśtawki trwałyby nadal. 




Obserwuj, obserwuj, obserwuj

 

Powiedziałabym, że to kwintesencja OLXa. Moje doświadczenie mówi, że rzadko, jeśli nawet nie bardzo rzadko znajduje się coś od razu po tym jak wpadnie nam to do głowy. Skoro więc mamy tą funkcję zapisywania w obserwowanych nie tylko konkretnych ogłoszeń (gwiazdka w prawym górnym rogu ogłoszenia), ale całych wyszukiwań np. "ławka szkolna" (niebieski paseczek z gwiazdką i napisem "obserwuj"), korzystajmy! Przede wszystkim oszczędzamy na czasie, bo nie trzeba za każdym razem wpisywać od nowa danego hasła, a w dodatku widzimy kiedy coś nowego pojawia się w którymś z naszych obserwowanych wyszukiwań (pod danym hasłem mamy wtedy czerwone kółeczko z liczbą nowych ogłoszeń - trudno to przeoczyć). Obserwowanie konkretnych ogłoszeń ma np. tą zaletę, że dostajemy powiadomienia kiedy sprzedający obniża cenę. A jeśli np. obniża cenę stopniowo przez kilka dni, można łatwo wywnioskować, że zależy mu na szybkiej sprzedaży i będzie skłonny dobić targu za zaproponowaną, niższą kwotę (sprawdziłam, to działa!).


Nie ograniczaj się do ogłoszeń lokalnych



W tym punkcie zaprzeczę podstawowym założeniom OLX czyli temu, że to portal stworzony do zamieszczania ogłoszeń lokalnych i nastawiony na sprzedaż bezpośrednią. Faktycznie, niektórzy wystawiają rzeczy (zwłaszcza większe gabarytowo) tylko z opcją odbioru osobistego, a dużo kupujących woli zobaczyć rzeczy na żywo i dopiero wtedy podjąć decyzję o kupnie. Racja - z własnego doświadczenia powiem Wam jednak, że gdybym ograniczała się tylko do ogłoszeń lokalnych w swoim mieście (a nawet województwie), to takich miałabym na koncie tylko pięć. A wiecie ilu łącznie swoich wnętrzarskich zakupów na OLX się doliczyłam? Ponad dwudziestu!

Dlatego zazwyczaj nie ograniczam się do żadnej lokalizacji i widzę, że dużo użytkowników jest otwartych na zakupy na odległość i wysyłkę. Czasami, zwłaszcza jeśli szukam większego mebla, wyszukuję tylko te w swoim województwie, ale wszystko zależy od rodzaju mebla. I przykładowo - kupowałam z wysyłką już takie meble jak: np. krzesła, rozsuwane łóżko dziecięce, rattanowy fotel i huśtawkę czy ciężką drewnianą ławkę szkolną. Z tym ostatnim nawet nie sądziłam, że się uda, ale jak się już nieraz przekonałam - warto pytać, bo pan sprzedający zgodził się bez problemu i miał już nawet znalezionego kuriera w dobrej cenie.

Może to wynika też z tego, że nieraz trudniej mi się zmobilizować i znaleźć czas na pojechanie po mebel (nawet jeśli to w tym samym województwie). Jeśli tylko się da i nie mam wątpliwości co do stanu mebla, wolę załatwić zakupy na odległość, bo jest szybciej.

Więcej o kupowaniu mebli na odległość od strony praktycznej przeczytacie na końcu posta.




Działaj szybko


Jeśli jak ja miewacie telefonofobię, to jest dobry moment, żeby ją przezwyciężyć! Chcąc zarezerwować jakąś rzecz najlepiej dzwonić, nie pisać wiadomości czy tym bardziej smsów (chyba, że zaznaczone inaczej). Po pierwsze zazwyczaj łatwiej się dogadać osobiście, zapewnić kogoś, że jest się zdecydowanym, wytłumaczyć jak to jest z zamówieniem kuriera itp. a po drugie - jesteście wtedy pewni, że znacie na bieżąco sytuację i że nikt Was nie uprzedzi telefonem i nie sprzątnie jakiegoś smacznego kąska sprzed nosa. Z drugiej jednak strony...


...Uzbrój się z cierpliwość



Szukanie wymarzonych rzeczy potrafi trwać długo, nawet dobrych kilka miesięcy. I nawet nie chodzi o to, że czegoś nie ma (choć czasem faktycznie nie ma), ale warto czasem czekać na dobrą cenowo ofertę.

Podam przykłady tych dwóch moich najbardziej wyczekanych łupów z dzisiejszego posta. Stare drewniane szkolne ławki potrafią osiągać niebotyczne kwoty - nie zdziwcie się, jeśli zobaczycie takie w cenie nawet powyżej tysiąca (sic!). Zauważyłam, że taką standardową ceną jest 500-600 zł, ale wytrwale szukałam dalej, bo i tak miał to być zakup "przyszłościowy" do nowego domu i wcale mi się nie spieszyło. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam podobną ławkę (choć wydaje mi się, że była jednoosobowa) w cenie 300 zł już wiedziałam, że jest to lepsza cena niż zazwyczaj. Kilka miesięcy temu trafiłam natomiast na ogłoszenie z ławkami za 250 zł i byłam już praktycznie zdecydowana. Kiedy ogłoszenie się zakończyło zanim się zdecydowałam, długo nie mogłam tego odżałować, bo wydawało mi się, że ominęła mnie taka świetna okazja... Wyszukiwanie było jednak nadal w obserwowanych i tak niespodziewanie, kiedy już trochę sobie odpuściłam i przestałam nałogowo sprawdzać nowości - pojawiły się "moje" ławki za... 150 zł. Ciąg dalszy już znacie.

Całkiem podobnie było zresztą z rattanową huśtawką - nowe kosztują ok. tysiąca, na OLX można je znaleźć za 400-600 zł, dwa razy byłam już bliska decyzji o kupnie huśtawki w przedziale 180-300, a w końcu ta moja trafiła do mnie za 89 zł (plus przesyłka, co i tak nie podniosło tej kwoty jakoś znacznie).

I dlatego właśnie, choć wiele osób się temu dziwi, już teraz szukam mebli czy dodatków do naszego domu. Wiem po prostu, że może to trwać długo, a podejrzewam, że w przyszłym roku, kiedy będziemy w szale wykańczania, mogę na takie olx-owe szperania już nie mieć ani czasu ani sił.




Jak zorganizować transport / wysyłkę mebli z OLX 

Przede wszystkim, sprzedający musi się na to zgodzić, ale z doświadczenia mogę powiedzieć, że większość nie ma nic przeciwko (choć niektórzy czasem od razu w ogłoszeniu zaznaczają, że możliwy jest tylko odbiór osobisty). Jeśli macie na oku jakiś mebel, zapytajcie sprzedającego (najlepiej telefonicznie) czy jest możliwość wysyłki. Można zaproponować zorganizowanie wysyłki i zamówienie kuriera samemu - zazwyczaj wtedy sprzedający zgadzają się na zapakowanie i wydrukowanie dokumentów dla kuriera. Wszystko zależy od dobrej woli, ale jeśli komuś zależy na sprzedaży to raczej idzie na rękę. W ogóle to warto rozmawiać - nieraz okazuje się, że pan czy pani (albo ich szwagier) jedzie w okolice naszego miasta i może nam coś podrzucić, a czasem ktoś z naszych znajomych czy rodziny może nam coś odebrać na miejscu (to też historia z życia ;).


Wbrew pozorom wysyłka niedużych mebli nie jest droga. Zamówić kuriera online przez tzw. broker kurierski może każdy - nie trzeba mieć firmy, gdzieniegdzie nie trzeba nawet zakładać konta użytkownika. Oferta jest obecnie bardzo duża i sama się nawet nie orientuję we wszystkich opcjach, bo korzystałam raptem z trzech stron w zależności od tego, z jaką przesyłką miałam do czynienia.

Koszt wysyłki zależy przede wszystkim od kształtu i sposobu zapakowania, wagi i wymiarów. Najtańsze są przesyłki zapakowane w karton o kształcie prostopadłościanu, a tzw. elementy niestandardowe o nieregularnych kształtach i opakowane np. w folię stretch czy folię bąbelkową są już znacznie droższe. Dlatego dobrym towarem do kupowania na OLX są np. meble IKEA, bo można je przesyłać w płaskich paczkach, co znacznie minimalizuje koszty przesyłki.

Powiedzmy, że kupujecie krzesło - jeśli sprzedawca zapakuje je w wielki karton w kształcie prostopadłościanu, zapłacicie ok. 15 zł, ale jeśli będzie tylko owinięte folią i będzie miało niestandardowy kształt - ok. 30 zł.

Waga w przypadku tak małych mebli nie ma dużego znaczenia, bo mniej więcej do 20 kg nie wpływa to na koszt wysyłki. Problem pojawia się jeśli dana firma kurierska ma ograniczenia co do dopuszczalnych wymiarów przesyłki (najczęściej długości), bo może być i tak, że nie będzie można nadać takiej paczki.

Jeśli zamawiacie kuriera sami po odbiór, w miejscu nadawcy wpisujecie po prostu dane sprzedającego (razem z jego telefonem i mailem), a w miejscu odbiorcy - swój adres. Musicie też podać wymiary zapakowanej paczki i wagę. Opłacacie zamówienie, a po stronie sprzedawcy jest wtedy zapakowanie mebla i wydrukowanie listu przewozowego i protokołów odbioru dla kuriera. Zazwyczaj nie ma z tym problemu, ale czasem zdarza się, że sprzedający prosi, żeby nie trzeba było nic drukować i żeby kurier miał dokumenty z sobą. Przerabiałam taki przypadek ostatnio i okazało się, że niektóre firmy kurierskie oferują taką opcję za dodatkową opłatą. Wpiszcie tylko w wyszukiwarkę hasło "kurier bez drukowania" i na pewno znajdziecie takie oferty.

No dobra, a co w przypadku większych i cięższych mebli? Można pokusić się też na kuriera i opcję wysyłki na palecie (nie próbowałam, więc nie wiem jak to działa), można też spróbować zorganizować transport przez Clicktrans. Na tej stronie zleca się transport konkretnej rzeczy podając miejsce odbioru, miejsce docelowe i np. preferowaną datę, a różni przewoźnicy odpowiadają na takie zlecenie swoimi ofertami cenowymi. Jeśli któraś odpowiada - przewoźnik odbiera rzecz i przywozi prosto na zlecone miejsce. Ten sposób transportu znam na razie tylko w teorii i z opowiadań koleżnek, bo choć sama raz próbowałam zlecić tam transport rattanowego fotela, okazało się, że w przypadku tak lekkiej rzeczy cena kuriera jest nie do przebicia.


I to by było na tyle... tak na początek.

Jestem bardzo ciekawa Waszych wrażeń i przede wszystkim czy to co napisałam wydaje się Wam pomocne. Wszelkie wskazówki, podpowiedzi, namiary na fajne znaleziska czy zdjęcia Waszych łupów będą baaardzo mile widziane - piszcie śmiało albo wrzucajcie na mojego blogowego Facebooka.

Do zobaczenia, pewnie gdzieś w wirtualnych odmętach OLXa!

10 komentarzy:

  1. Ja też swoje wnętrzarskie marzenia spełniłam dzięki OLX:)
    Ostatnio trafił do mnie kilim, a wcześniej okrągły, rozkładany stół. Uwielbiam takie polowania na okazje. Pozdrawiam i baaaardzo zazdroszczę huśtawki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, informacje bardzo przydatne😄

    OdpowiedzUsuń
  3. Super poradnik, dzięki! Uwielbiam OLX ale nie zawsze potrafię tam znaleźć to, czego szukam. Chociaż... moją stuletnią dębową szafę znalazłam właśnie tam. <3 Uściski, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Udało mi się ostatnio upolować krzesło Stokke Trip Trapp za 200 zł+ przesyłka 30, Do pomalowania, ale szczęśliwam jak nie wiem :) Warto czekać, warto szukać

    OdpowiedzUsuń
  5. czesto przeszukuję OLX i pamietam jak to była tablica :)
    sama będę za niedługo sprzedawała meble na tym portalu

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, teraz to muszę faktycznie zapisać wyszukiwania w pamięci i zerkać, co pojawiło się nowego! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez Ciebie kochana zaczęłam przeglądać stare ławki szkolne;) tak jakbym za mało była zagracona przez OLX hihi

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkam w Niemczech, tutaj odpowiednikiem OLX jest ebay kleinanzeigen, i jako matka karmiąca każdy posiłek młodzieńca spędzam na przeglądaniu ofert dostępnych w okolicy, choć nie ukrywam że moim ulubionym działem jest "oddam". W ten sposób weszłam w posiadanie wielu krzeseł, fotela koktajlowego, pięknej komody na wysoki połysk, wiklinowego fotela na balkon, stolika-patyczaka, kilku lamp, kwiatów i jeszcze kilku innych rzeczy. Już się sama w tym gubię ;) Ale prawdą jest, że to "szperactwo" uzależnia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Większość mebli kupiliśmy na olx, najbardziej cenię regały Billy kompletowane po jednym od różnych osób, ponieważ ich drzwi mają ładniejszy profil niż obecna Ikea. Mamy też stół, kanapę i granatową komodę- taką jak Twoja. Zakup każdego mebla to odrębna historia, ludzie którzy go sprzedawali w większości przypadków przekazali kawałek siebie, a ponadto każdy mebel wieźliśmy naszym małym ciasnym autem.

    OdpowiedzUsuń