piątek, 21 lutego 2014

Stara skrzynka po liftingu

Była w fatalnym stanie... zabłocona, pomalowana w połowie dziwną pomarańczową bejcą, a od wewnątrz miała przyklejone rzepy (!) jakimś niesamowicie mocnym i ciężko schodzącym klejem. Ale w ruch poszła szlifierka... i mam skrzynkę (prawie) jak z katalogu jakiejś skandynawskiej marki. Prawie, bo nie jest postarzana sztucznie i produkowana masowo. Wszystkie drobne pęknięcia, ślady po gwoździach i kolor starego drewna nadają jej charakteru i są nie do podrobienia. Swoją drogą, ciekawe ile dziesiątek lat ma już na karku?



Skrzynka po liftingu - obecnie przechowuję w niej pledy, koce, narzuty...

...a tak wyglądała zanim się za nią zabrałam. Ślady po odklejonych rzepach bardzo urokliwe, prawda?

 Oczywiście jak to ja, z każdą nową rzeczą w domu mam co najmniej kilka wizji jej wykorzystania. Teraz są w niej pledy...

... mogą w niej mieszkać też dziergane i swetrowe zwierzaki...

...albo zabawki i książki, które są obecnie "na topie" u Kuby i muszą być pod ręką.

Mobilizacją do zajęcia się skrzynką (którą kupiłam już kilka miesięcy temu) był świąteczny prezent mojego Męża. Szlifierka to super rzecz, mówię Wam. Sama się strasznie z niej cieszę, bo to oznacza, że nie trzeba już będzie zasuwać godzinami papierem ściernym i męczyć ręce, tylko gładko sobie jeździć szlifierką bez żadnego pyłu. A to oznacza więcej rzeczy do przerobienia :) Poniżej prezentacja stosiku, za który zabrałam się najpierw. Wszystko w swoim czasie pojawi się na blogu. A przy następnej wizycie u rodziców zabieram się za dwa krzesła ogrodowe. Kto zgadnie jakie dostaną kolory?





28 komentarzy:

  1. ja taka skrzynke to tez bym miec chciala:)
    ale nie mam juz miejsca na takie skarby w mieszkaniu odkrylam ostatnio i jest mi zal:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już ostatnie kąty zapełniam i miejsce się kurczy, ale ta skrzynka akurat idealnie wpasowała się w wolne miejsce między łóżkiem a drewnianą skrzynią w sypialni.

      Usuń
  2. Świetnie wyszła, kawał dobrej roboty. Bardzo fajna :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A skąd masz taką skrzyneczkę? Z targu staroci?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w ten deseń. Choć bardziej odpowiedni określeniem byłby szrot albo po prostu graciarnia ;) Miejsce wygląda jak jeden wielki strych zawalony rzeczami, a ja za każdym razem coś ciekawego znajdę :)

      Usuń
  4. Aguś ;-) super wyszło... och ja ja lubię recycling ;-). Widać, że się nieźle napracowałaś ;-). Serdecznie pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! A ta praca włożona w przerobienie jakiejś starej rzeczy cieszy niesamowicie :) Tata sporo i pomógł... on zresztą też się chciał szlifierką trochę pobawić ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  5. super! :))) uwielbiam takie starusieńkie skrzyneczki:) ja bym jeszcze dorobiła kółka:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o nich, ale na razie zostaje taka. Dzięki temu można ją odwrócić i używać do zabawy np. jako stolika :)

      Usuń
  6. Marzę o szlifierce (jakkolwiek to brzmi!)
    zbliżają się moje urodziny więc może mąż stanie na wysokości zadania? ;)

    a możesz mi coś więcej o niej napisać? bo szukam tej idealnej, która będzie świetnie leżeć w kobiecej dłoni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem :) Nie napiszę Ci teraz wiele, bo nie mamy jej teraz u siebie, została u rodziców. Wiem, że to szlifierka oscylacyjna Boscha ;) Mnie się bardzo dobrze nią pracowało, aczkolwiek na razie mam na koncie tylko kilka godzin z nią w dłoni. Jeśli chcesz konkretne namiary, to napisz, a ja poproszę rodziców, żeby na pudełko zerknęli co to za model.

      Usuń
  7. No proszę, a teraz jest nie do poznania :)
    Piekna skrzynka!
    Miłego dnia zycze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyraźnie wyładniała :) Tobie również życzę dobrego dnia!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Tak, polecam zabawy ze szlifierką. To wciąga :)

      Usuń
  9. Suuper skrzynke masz teraz :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna! Jednak ten pomarańcz też miał coś w sobie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, jak by Ci to powiedzieć... Na zdjęciach wygląda dużo lepiej niż w rzeczywistości. Może i komuś by taka pasowała, ale tych wstrętnych rzepów i kleju się trzeba było pozbyć, a razem z tym i tej pomarańczowej bejcy.

      Usuń
  11. o rany świetna!
    Pozdrawiam ♥ Pati

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda bardzo bardzo, popularność tych skrzynek nie słabnie. Może też mi się kiedyś uda upolować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super efekt..musiałaś się napracować:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przydałaby się bo nie mam gdzie trzymać poduszek :) Wyszła super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba wykorzystanie takich skrzynek jako elementu dekoracyjnego lub bardzo funkcjonalnego-np.jako stolik. Muszę sobie skombinować taką .Może popytam sprzedawców na targu ;p
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  16. Skrzynki wyglądają bardzo fajnie - można je przyozdabiać na różne sposoby, ale naturalne wyglądają najładniej - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Wow! Wyszła cudownie! Chylę czoła moja droga :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  18. świetna robota. piękna skrzynia. aranżacja z pledami urocza, cudne kolory kocyków.

    OdpowiedzUsuń