piątek, 13 marca 2015

Projekt: Pokój Chłopaków - zapowiedź

Choć jeszcze się tu tym nie dzieliłam, to od dobrych kilku tygodni (jeśli nie miesięcy) poważnie myślimy z Mężem o wyprowadzce i emigracji. Nie przenosimy się jednak ani za ocean, ani do Anglii, ani nawet do nowego lokum (jeszcze), ale... za ścianę - do salonu. Tak, wielkimi krokami zbliża się moment narodzin nowego członka rodziny, w związku z czym postanowiliśmy opuścić naszą obecną sypialnię dla trójki i przenieść się do salonu, a dotychczasową sypialnię zamienić w Pokój Chłopaków (duże litery zamierzone). Nie myślcie sobie jednak, że fakt dobrowolnego wygnania na kanapę jakoś mnie specjalnie martwi. Wprawdzie zamiana wygodnego materaca na codzienne rozkładanie i składanie kanapy będzie pewnie trochę dotkliwa, ale za to... taka gratka w postaci całkiem nowego pokoju do urządzenia (i to pokoju dziecięcego, o którym marzę od trzech lat!) nie zdarza się zbyt często. Jak się więc pewnie domyślacie, od tych kilkunastu tygodni intensywnie myślę, planuję i działam, a dziś w końcu przedstawię Wam zarys tego, jak będzie wyglądał pokój naszych synków.


Na pierwszy ogień idą meble, ale tylko ta ich część, która pójdzie pod pędzel. No bo przecież nie byłabym sobą, gdybym kupiła wszystko gotowe, prawda? ;) Wszystkie meble przedstawione na moodboradzie będą więc przemalowane albo na całkiem inne kolory albo zostaną pomalowane tak, żeby wyglądać jak te na planszy. Na pierwszy ogień idzie łóżko Kuby, które upolowałam prawie za bezcen na pewnym serwisie z ogłoszeniami (ostatnio moja ulubiona i najczęściej odwiedzana strona :). Więcej o łóżku, jego metamorfozie, a także o tym dlaczego zdecydowałam się na używane a nie nowe, już niedługo na blogu. 
Kołyska dla młodszego synka również wymaga odświeżenia bądź przemalowania (tego jeszcze nie zdecydowałam). I choć mamy łóżeczko po Kubie, to póki co będziemy testować rozwiązanie z kołyską. Liczę, że jej kompaktowość i mobilność ułatwi nam wspólne życie przez pierwszych kilka miesięcy - tyczy się to głównie nocnego karmienia (wtedy synek będzie przy nas w salonie) i  częstych drzemek w dzień.
Dwa kolejne meble to z kolei już takie, które posiadamy od dawna, ale czas żeby zyskały nową szatę. Stolik do przewijania przemalujemy na biało, postawię za to na jakiś ciekawy pokrowiec na przewijak (mam już swoje typy wśród tkanin, ale wybór trudny, bo duży), który sama uszyję.
Drabina kupiona prawie dwa lata temu z ekspozycji sklepu w końcu doczeka się godnego miejsca! I choć kolor ma bardzo ładny i na pierwszy rzut oka do niczego nie można się przyczepić, to ma jednak dużo śladów po wbijanych gwoździach, a przede wszystkim nie jest cała pomalowana (komuś się nie chciało potraktować farbą spodów półek i tyłu drabiny, co niestety widać). Na szczęście mam farbę w całkiem podobnym odcieniu mięty i liczę, że drabinka tylko zyska na tym pomalowaniu.
Na koniec (a właściwie to nie, bo jeszcze na pewno znajdę coś do pomalowania ;) półki-domki. Wbrew pozorom nie są to te, które można było ostatnio dostać w Pepco (choć te też zakupiłam), ale inne - mniejsze i głębsze, które już dość dawno kupiła dla mnie Anicja (dziękuję!). Domki są całe drewniane i mam zamiar pomalować ich tyły w taki sposób i na takie kolory jak na moodboardzie. 

Tyle, jeśli chodzi o malowanie mebli, natomiast największą metamorfozę przejdzie sam pokój. W końcu pożegnamy bowiem beżową tapetę, którą tu zastaliśmy i powiększymy sobie te dziewięć metrów kwadratowych wyłącznie za pomocą białej farby. Do tej pory sypialnia dla trójki wyglądała jak na zdjęciu poniżej, a już niedługo mam nadzieję zdać Wam pierwszą relację z pola remontowej bitwy. Na kompletną metamorfozę trzeba będzie jeszcze trochę poczekać (moje plecy nie chcą teraz rezygnować z wygodnego materaca w łóżku), ale póki co przypatrzcie się temu zdjęciu, bo już niedługo zmieni się tu prawie wszystko (może poza "moją" kolorystyką).

36 komentarzy:

  1. a może szkoda rezygnować z łóżka? nie znam układu mieszkania ale może dałoby się wstawić w salonie parawan czy pół ściankę, by tym sposobem ukryć trochę łóżko nie rezygnując z niego? my tak zrobiliśmy, dzięki czemu mam i mini sypialnię z wygodnym łóżkiem, którego nie muszę składać i część dzienną tzw salon, wszystko w jednym pokoju, podczas gdy drugi niebawem stanie się już w pełni pokojem dziecięcym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, opcji na łóżko w salonie nie ma. Mamy rozkładaną kanapę, na której już kilka razy sami spaliśmy i jeśli się nie sprawdzi to pewnie pomyślimy o czymś z wygodniejszym materacem. Mieszkanie natomiast nie jest naszym docelowym lokum (jest wynajmowane), więc spokojnie - nie spędzimy życia na kanapie :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bym nie rezygnowała z materaca i łóżka, spróbój przenieść łóżko do salonu i wyodrębnić przestrzeń sypialniano-salonową:))Myślę, ze da się?a pokój chłopaków zapowiada się super-kolorystyka dziecięca a jednocześnie spokojna i spójna:)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym pokoju dziennym jest już: salon, kuchnia, jadalnia, pracownia i bawialnia, więc na sypialnię już miejsca brak ;)

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubie Pani blog A kolorki w pokoju śliczne. Ja również kupiłam to lozko z ikea i przemalowalam na pastelowy jasny blekit i wygląda ślicznie. Mnie również czeka organizacja pokoju dziciecego a kolorki będą podobne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka tam pani - Gu jestem :) Łóżko kupiłam od początku z zamysłem pomalowania i muszę powiedzieć, że duuużo na tym zyskało. Pokażę już niedługo.

      Usuń
  6. Aga , ja tez juz nie moge sie doczekac jak bedzie wyglądał pokoj twoich chłopaków :D u mnie przewijak ( biały juz od 3 lat ) w tym roku idzie na ...balkon! ;) i nie dlatego zeby wietrzyc pupę Yosielowi ;) kołyskę miałam dokładnie taka jak ta na zdjeciu i byłam mega zadowolona :D trzymam kciuki za zrealizowanie wszystkich planów bo zapowiada sie ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak miło :) No ja się strasznie nie mogę doczekać, już bym wszystko malowała i ustawiała, ale wszystko w swoim czasie. Twój biały przewijak dobrze pamiętam, pomyślę jeszcze czy nie odgapić (pardon - zainspirować się ;) od Ciebie pomysłu z uszyciem organizera na niego ;)

      Usuń
  7. Ach, te Twoje kolorki.. Uwielbiam :) Co tu dużo pisać... Będzie ładnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - znowu moje kolorki :) Nie mogę już przed nimi uciec, ale przynajmniej wszystko jest spójne i dodatki mogą wędrować po mieszkaniu.

      Usuń
  8. A mnie ominelam wiadomosc o nowym czlonku rodziny...Gratuluje;****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hally, no wiesz... ;) A ja już prawie na finiszu :)

      Usuń
  9. Mnie dawno nie było i też przegapiłam taką wiadomość! Gratulacje :) Powodzenia w urządzaniu pokoiku i nowego salonu.
    Ja gdybym miała większy salon to bym go właśnie podzieliła na 'sypialnie' i reszte. Ale, że miejsca za mało na takie sztuczki to niestety.
    Pozdrawiamy ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się piękny i spójny kolorystycznie pokój. Bardzo jestem ciekawa efektów i gorąco kibicuję :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak z tą spójnością kolorystyczną. Nie chciałabym przesadzić i wszystkich zabawek raczej nie będę dobierać pod kolor. A prawda jest taka, że kolory lubię i ciężko mi się czasem ograniczyć do 2-3 głównych ;)

      Usuń
  11. Oj zapowiada się piękny pokoik! I tak kołyska...marzy mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kołyska się sprawdzi i nowy lokator ją polubi :)

      Usuń
  12. Jej, ja chyba jeszcze pamiętam czasu z łóżkiem pośrodku (chyba że pamięć mnie jednak myli) - oj, musimy się spotkać, musimy! Jeszcze póki jesteś w dwupaku (i potem rzecz jasna też!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ho ho, to było dobre trzy lata temu, już sama mało pamiętam ten układ sypialni ;)

      Usuń
  13. Ja planuję pokój dla Dziedzica, metraż jakieś 25 metrów, więc przestrzeni a przestrzeni, za to ciągle mi sie wizja zmienia. Zwariować można :p
    Zachłannie więc czytam wszelkie pomysły na chłopaczkowe pokoje :-) szczególnie gdy w grę wchodzą robótki i przeróbki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metraż imponujący, można mnóstwo pomysłów zaadaptować. Zapraszam więc do śledzenia postępów - robótki i przeróbki to to, co Gu lubi najbardziej :)

      Usuń
  14. Haha... Aż wczoraj przeczytałam fragment Twojego posta Mężowi. Uśmiechnął się:) Powód? Gdybym była złodziejką pewnie bym wcisnęła na klawiaturze Ctrl+C a potem Ctrl+V, bo jesteśmy w identycznej sytuacji emigracyjnej, która tuż przed nami:) Z tą małą różnicą, że nasz niespełna trzyletni Leon będzie miał siostrę, a nie brata:) Zatem przed nami wyprowadzka na sofę do pokoju dziennego i remont sypialni dzieciaków. Dzięki za Twoje inspiracje, bo dokładnie o mięcie, żółci, bieli i czerni myślałam:) Na pewno też będę się dzielić efektami metamorfozy. A na Twoje czekam z nie mniejszą ciekawością. Wspaniałości!
    Marta www.livingasatisfiedlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piątkę! :) Super, to też będę podglądać co u Was i jak Wam idzie remont :) A kiedy nowy członek rodziny się pojawi? Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. Termin mam na 3 czerwca, więc teoretycznie zostało nam 2 miesiące. Po Wielkanocy jak tylko ekipa wstawi nam drzwi do sypialni dzieciaków zakasujemy rękawy i zabieramy się do roboty! A Wasze drugie maleństwo? Kiedy ma pojawić się po drugiej stronie brzucha?

      Usuń
  15. Zapowiada się piękny pokój, bardzo mi się podobają takie pastelowe kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajne lekkie wnętrze z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też planuję taką wyprowadzkę:) Również szukam mebli używanych, które przemaluję..ciekawa jestem Twojej metamorfozy..tzn. pokoju :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne wnętrze powstało :) Tylko zastanawiam się nad kolorem niebieskim... czy tylko taki zarezerwowany jest dla chłopczyków? Ja bym poszalała z kolorami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie to ono stopniowo powstaje, finisz pewnie będzie w okolicach maja i wtedy będzie można oceniać efekt końcowy. Nie twierdzę absolutnie, że chłopięcy pokój musi być niebieski. Ba, ten nasz nawet taki nie będzie, bo dominujące kolory to póki co mięta, turkus i żółty, a i dużo kolorowych akcentów się znajdzie. Zerknij sobie na poprzednie odsłony kącika Kuby w naszej sypialni, to zobaczysz o czym mówię :)

      Usuń
  19. Bardzo ciekawie sie zapowiada metamorfoza pokoju. Radosc jest ogromna z aranżowania pokoju dziecięcego.
    Sciskam Cię i zapraszam na wiosenny konkurs:)
    http://trojenawalizkach.blogspot.co.uk/2015/03/wiosenny-konkurs.html#gpluscomments

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiada się wspaniale! Odnawianie - to Twoja specjalność i na pewno wyjdzie super! Sama też urządzając pokój córce nie kupowałam praktycznie żadnych mebelków - wszystkie poza łóżeczkiem przeszły w moich rękach metamorfozy. a kołyska u nas sprawdzała się świetnie - więc szczerze polecam:)

    OdpowiedzUsuń