czwartek, 15 września 2016

Dekoracje na czwarte urodziny Kuby (przy deficycie czasu i pomysłów)

Jakoś tak wyszło, że ostatnio co wpis to jakieś wyznanie z mojej strony. Przyznałam się już do zbieractwa patyków i manii fotografowania moich chłopaków, dzisiaj będzie o moim kolejnym bziku: przyjęciowo-dekoratorskim (czekam na lepsze propozycje na nazwę).

Jeśli jesteście tu ze mną już dłuższy czas, doskonale wiecie o czym mowa. Nie raz już o tym pisałam, zdecydowanie nie raz pokazywałam - wystarczy przejrzeć wpisy otagowane hasłem "dekoracje przyjęć", żeby szybko dostrzec skalę "problemu". Na szczęście jest to zboczenie całkiem niegroźne. (Przynajmniej dopóki jest to tylko kilka nocy w roku zarwanych w celu przygotowania dekoracji na urodziny i imieniny). Dlaczego to robię? Po co wieszam te wszystkie girlandy, robię pompony, dekoracje na tort, szukam pasujących kolorystycznie słomek i papilotek do babeczek, wymyślam motywy i kolory przewodnie? Bo najzwyczajniej w świecie to lubię. I to bardzo. Ale wbrew temu, co pewnie wielu sądzi, nie robię tego tylko dla zaspokojenia swoich potrzeb estetycznych czy na potrzeby bloga (choć przyznaję - blog motywuje mnie do tego, żeby wszystkie te dekoracje obfotografować). Dzieci naprawdę dostrzegają tą wyjątkową oprawę. Nieraz już przy różnych okazjach widziałam zachwyt w oczach mojego synka czy słyszałam z jego ust: "mamo, jak tu pięknie!" Co więcej, kiedy zaangażowałam go do przygotowań i wspólnego robienia latawców, z dumą opowiadał o tym później dziadkom i pokazywał swoje dzieło. A jego starsze kuzynki do dziś przy podpowiadają mi, że one chętnie w prezencie chciałyby dostać takie kolorowe słomki czy melaminowe łyżeczki...



Przygotowanie dekoracji urodzinowych bywa czasochłonne, choć nie musi takie być. Ostatnio sama przekonałam się, że nawet przy deficycie wolnego czasu i nowych pomysłów można w dość krótkim czasie udekorować mieszkanie na przyjęcie gości. Nie zrobiłam ani jednej nowej dekoracji, a mimo tego przyjęcie urodzinowe Kubusia wyglądało tak:






Oczywiście nie byłoby tak, gdyby nie moje bogate doświadczenie dekoratorskie na rodzinnych przyjęciach i zapas dekoracji z poprzednich okazji. I tak tym razem wykorzystałam np: papierowe girlandy z drugich urodzin Kuby i proporczyki uszyte na jego roczek, kule honeycomb kupione na chrzciny Franka, papierowe słomki kupowane na kilka poprzednich okazji, chorągiewki na patyczkach zrobione w większej ilości na imieninowy piknik Kuby, a do tego wszystkiego dobrałam swoje pasujące kolorystycznie naczynia.

Te urodziny nie miały tematu przewodniego, ale chciałam w jakiś sposób wpleść w to świętowanie zainteresowania Kubusia. Zdecydowanie tematem numer jeden u mojego synka są strażacy. Nie ma dnia, naprawdę nie ma dnia, żeby u nas w domu nie było jakiegoś pożaru czy wypadku, do którego jedzie straż z najgłośniejszym sygnałem alarmowym, jaki potraficie sobie wyobrazić (serio, nawet te prawdziwe wozy strażackie nie są aż tak głośne jak odgłosy, które wydaje Kuba). Wyobrażacie sobie więc, że kiedy podpowiedziałam Kubie, że może swoich strażaków zaangażować w gaszenie świeczek, nie musiałam mu tłumaczyć co i jak...






Nasz czteroletni strażak tak przejął się tym zadaniem, że jego drużyna ugasiła pożar w rekordowym tempie. Naprawdę, zwykle te akcje trwają długo i byłam pewna, że będę miała dość czasu, żeby spokojnie zrobić zdjęcia. A tu nic z tych rzeczy! Nie wiem czy chodziło o prawdziwy ogień czy rangę wydarzenia, ale ledwo zdążyłam chwycić za aparat i pstryknąć te kilka zdjęć. Podejrzewam, że teraz taki sposób dmuchania świeczek na torcie może stać się u nas tradycją... Jeśli i Wy macie młodych strażaków, zdecydowanie polecam!

*Tutaj miał kończyć się wstęp do wpisu o moich dotychczasowych pomysłach na samodzielnie wykonane dekoracje imprezowe, ale jak widzicie trochę się wydłużył i postanowiłam zrobić z niego osobny post. Następnym razem podzielę się z Wami moim czteroletnim doświadczeniem z dekorowania rodzinnych przyjęć i rozłożę wszystkie pomysły na czynniki pierwsze. Sama liczę na to, że kiedyś taka ściąga i mnie się przyda przy deficycie pomysłów. Tymczasem czekam na Wasze komentarze i jestem ciekawa czy też macie w zwyczaju przygotowywanie dekoracji na urodziny czy raczej stawiacie na minimalizm w postaci tortu i świeczek.

14 komentarzy:

  1. Hahah, aleśmy się zgrały! :D Mój czterolatek też zażyczył sobie w tym roku strażaków! A że i ja uwielbiam bawić się w dekorowanie tego rodzaju okazji, bawiłam się ostatnio... ;) http://marta-nefertari.blogspot.com/2016/09/jak-przygotowac-przyjecie-dla-dziecka-w.html

    Ściskam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepięknie! Zawsze, gdy czytam Twoje wpisy o dekorowaniu mówię sobie, że zacznę zbierać/kupować różne gadżety na zapas, ale oczywiście nigdy mi to nie wychodzi;) Dziś czuję się ponownie zmotywowana;) Dziękuję.
    Ps. U nas w tym roku urodziny 4-latka w tematyce Krainy Lodu (!) Zapraszam na relację: http://livingasatisfiedlife.blogspot.com/2016/07/przyjecie-urodzinowe-fana-nie-mylic-z.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne te dekoracje. Takie kolory, a raczej ich połączenie wzbudza we mnie pozytywne myśli. Jak ten czas leci!! U nas w tym roku też 4te urodzinki. A tak niedawno mieścił się cały na przedramieniu....;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładne i estetyczne dekoracje, zresztą jak zawsze u Ciebie, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne dekoracje i kolorki!
    To taka PartyDecormania :)) Ale super ci to wychodzi więc działaj dalej :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepięknie! Jesteś zdecydowanie inspiracją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie! Jak będę organizować najbliższa imprezę to się zainspiruję! Ostatnio miałam okazję spróbować Tort Pavlowa, i szczerze mówiąc, smakuje dokłądnie tak, jak wygląda. Bajka! :-))

    Pozdrawiam, Weronika

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam takiego hopla, uwielbiam dekorować przyjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie! Zresztą nie pierwszy raz! Też lubię tworzyć dekoracje na wszelkie imprezy, a zwłaszcza na urodziny dzieciaków. Nie ma nic piękniejszego niż roześmiana buzia takiego malucha:) Pozdraiwam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego Najlepszego dla Małego Strażaka! Nie myślała ś kiedyś nad ro zdwojeniem się i drugim zawodem w postaci organizatora przyjęć/wesel?

    OdpowiedzUsuń
  11. co tu dużo mówić:) cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam sie z przedomowca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego Najlepszego dla Malego Slodkiego Solenizanta Zycze :)) Duuuzo Zdrowka Usmiechu :))) Pieknie wszystko przygotowalas :)) Super :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko tu jest prześliczne! wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń