wtorek, 28 maja 2013

Pastelowy deser na pastelowych talerzach

Z myślą o blogu zaglądnęłam dzisiaj do swojego folderu ze zdjęciami i znalazłam trochę takich, które zrobiłam już dawno, a jeszcze nie pokazywałam. Dzisiaj na przykład zadebiutują zdjęcia z... końca lutego. A na nich część mojego prezentu imieninowego, czyli pastelowe talerzyki od Ib Laursena, kolorowe wazony Broste Copenhagen (które już można było zobaczyć to tu, to tam, bo przestawiam je z miejsca na miejsce), a w nich pierwsze w tym roku tulipany. No i najważniejsze – tarta miętowa zwana przez Nigellę Lawson "tartą pasikonika". Uwielbiam wszystko, co miętowe  zarówno jeśli chodzi o kolor, jak i o smak. A już połączenie mięty i czekolady w deserach to w ogóle niebo w gębie. Jak Mąż zobaczy ten post i zdjęcia, to pewnie mi przypomni, że już dawno nic miętowego nie było ;)








Jakby ktoś z Was robił kiedyś tę tartę, to nie przeraźcie się, jeśli po rozpuszczeniu różowych pianek i dodaniu zielonego likieru/syropu zobaczycie w garnku coś w kolorze brudnej piany ;) Ja tak miałam za pierwszym razem. I jakoś nie wyobrażałam sobie podania gościom czegoś tak nieapetycznie wyglądającego. Na szczęście już na samym końcu, kiedy dodaje się śmietankę, kolor się rozbiela i po dolaniu większej ilości syropu mamy ładną pastelową miętę. Uff, i tarta uratowana :)

19 komentarzy:

  1. tarta wygląda smakowicie i zakochana jestem w tych kolorowych talerzykach IB Laursena:) buziaki Gu:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talerzyki i cała zresztą kolekcja ceramiki jest super, najchętniej kupiłabym we wszystkich dostępnych kolorach, np. marzy mi się lila, róż, wanilia, latte, biel... Na szczęście można stopniowo kupować, bo wzór się nie zmienia. A w ogóle przy okazji wpisu przypomniałam sobie o Twojej serii o znanych markach wnętrzarskich - będziesz kontynuować? Ściskam

      Usuń
    2. Gdzie można dostać te talerzyki?:)

      Usuń
    3. Już znalazłam ten sklep:)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że po tarcie zostało już tylko dalekie wspomnienie, za to talerzyki będą cieszyć jeszcze długo. pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do pasteli, to teraz w tesco mają fajną promocję na formy do pieczenia: właśnie w pastelowe zielone i niebieskie, po 2,99zł do 4,99 najwięcej. Też się zaopatrzyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za cynk :) Do Tesco mi niestety w żaden sposób po drodze, więc pewnie nie będę miała kiedy się wybrać. A szkoda

      Usuń
  5. Cudne fotki :))) piekne talerzyki, musze takowe zakupic:))

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie w odwiedzinki u mnie dzis temat tac:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. idealnie to wszystko wygląda,te wazony są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te talerzyki,turkusowe też by mi fajnie pasowały,,,takiej tarty jeszcze nie robiłam,a tak pysznie wygląda,,,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ Ci zazdroszczę tych talerzyków i wazonów :) Cudne są!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmm smakowity i w dodtaku ładny post....taki wiosenny:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w taki sposób właśnie przywoływałam wiosnę w lutym :)

      Usuń
  10. Uwielbiam miętowości,a talerzyki cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne wazoniki, śliczne talerzyki! Cudne kolory! Uwielbiam taką ceramikę :)
    I jeszcze te Twoje piękne zdjęcia... mmm!! Super!

    Pozdrawiam serdecznie,
    www.WnetrzaZewnetrza.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Aj piękne te pastele! A taką tartę to z chęcią bym skosztowała... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki Wam wszystkim za te miłe komentarze. Ceramika na pewno jeszcze się pojawi na blogu, bo nie doczekała się obfotografowania w komplecie. No a po publikacji tego postu widzę, że warto odkopywać niepublikowane zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. przepikęne talerze:) i pyszności na nich:)

    OdpowiedzUsuń