środa, 18 grudnia 2013

Zimowe poduszki

Ze śnieżną zimą coś kiepsko, więc przywołuję ją szyjąc zimowe poduszki. Dzisiaj skończyłam ostatnie swetrowe i na tym koniec, bo pierwszy raz złamała mi się igła w maszynie. I tak miałam już sobie zrobić wolne przed Świętami, więc igła wybrała dobry moment :) 




Poduchy w warkocze miały trafić do sklepu, i pewnie w końcu trafią, chyba że ktoś z Was będzie chciał je kupić jeszcze przed Świętami. Czerwona jest już niedostępna... bo po tym jaką uszyłam i położyłam na kanapie, tak mi się spodobał taki mocny akcent, że postanowiłam ją tam zostawić na dobre. Coraz bardziej się do czerwieni przekonuję, i to nie tylko na czas Świąt.
 W tamtym tygodniu dodałam też do sklepu nowe swetrowe zwierzaki z zimowym motywem. Każdy z nich ma wzór w śnieżynki bądź gwiazdki, ale ich kolorystyka jest nieoczywista dla zimy, przez co mogą być w użyciu przez okrągły rok :)

W Krakowie ciągle nie ma śniegu, więc radzimy sobie jak możemy. Sanki w domu to też fajna zabawa :)

 


 

Zwierzaki są w moim sklepie www.gu-tworzy.pl Czarny kot też tam trafi, ale pewnie dopiero jutro. Gdyby ktoś z Was chciał jeszcze kupić coś przed Świętami, to można jeszcze spokojnie do piątku składać zamówienia i przesyłki kurierem dochodzą następnego dnia roboczego.

Tyle na dziś, ale mam nadzieję, że uda mi się jutro porobić tyle zdjęć, żeby jeszcze przed Wigilią wprowadzić na bloga trochę świątecznego klimatu. Pomysłów mam mnóstwo, rzeczy do fotografowania też, tylko czas na to bardzo ograniczony przez czas drzemki synka. Kto ma w domu biegającego i wspinającego się na wszystko malucha, ten doskonale wie o czym mówię :)

6 komentarzy:

  1. W poduchach absolutnie jestem zakochana;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejne fajne zwierzaki, cudny zimowy klimat i to krzesło (razem z poduchą) sprawiają, że nie mogę się napatrzyć na czerwień, za którą nie przepadam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No ja właśnie też ogólnie nie jestem fanką czerwieni, ale te akcenty mi się bardzo podobają. Taka miła odmiana. A świąteczna czerwień też mi się jeszcze nie opatrzyła, więc z lubością przystrajałam w nią wczoraj mieszkanie.

      Usuń