czwartek, 17 lipca 2014

Miętowe trójkąty, turkusowy chevron, żółty detal... czyli co Gu porabia na "urlopie"

Co porabia? Ano szyje! Ale że urlop* to urlop, to szyłam w końcu coś dla swojego dziecka, a nie dla cudzych. 

*urlopem w tym kontekście nazwano kilka dni u rodziców Gu, podczas których Kuba mógł wyszaleć się do woli w ogrodzie dziadków, nacieszyć się nimi i vice versa (tzn. oni mogli się nacieszyć nim i... wyszaleć biegając za tym małym huraganem)

Uszyłam więc pościel dla swojego synka i powiem szczerze, że troszkę mu jej zazdroszczę. Ale najbardziej to się cieszę, że w końcu miałam czas, żeby uszyć coś dla niego i to coś innego, niż robię na co dzień.

Pościel jest dwustronna; na jednej stronie są miętowe trójkąty, na drugiej turkusowy chevron, a wszystko podkreślone kontrastową żółtą wypustką, która dodaje charakteru całej pościeli. Dumna jestem ogromnie ze swojego dzieła, tym bardziej, że to moja pierwsza próba z wszywaniem wypustki. Ale jak się okazało, dla chcącego nic trudnego!


Zanim jednak pokażę Wam pościel w całej okazałości, najpierw obiecane zdjęcia wiszącej chmurki nad łóżeczkiem Kuby.
 



 Nowa pościel wspaniale komponuje się z wzorami i kolorami na kocyku.

 Pościel jest dwustronna, więc wygląd łóżeczka można bardzo łatwo zmienić odwracając tylko kołderkę i poduszkę (a ja bardzo lubię częste zmiany).

Nie mogłam się zdecydować na jeden model poduszki, więc uszyłam też drugą - całą w drobne miętowe romby. Znając siebie, poduszki będą wędrować i zamieniać się miejscami: raz jedna u Kuby, a druga w salonie, a za jakiś czas na odwrót. Materiały na nowe poszewki jeszcze czekają na spotkanie z maszyną, ale o tym już innym razem...

24 komentarze:

  1. Czujemy mięte do tych miętowych trójkątów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, wcale się nie dziwię! Ja czuję miętę do wszystkiego, co w tym kolorze :)

      Usuń
  2. Cudowna... Ty to masz zdolności...i chmurka wygląda przeuroczo i ten łańcuch... słowem pięknie skomponowany kącik ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ola :) Co do zdolności, hmm... na pewno można by to było uszyć dokładniej i ładniej, ale jak na pierwszy raz jestem z siebie dumna :)

      Usuń
  3. Przecudowna! Te trójkąty mnie urzekły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja mam słabość do deseniu w trójkąty, więc jak tylko wyczaiłam tę tkaninę, to od razu wiedziałam, że ją kupię i co z niej uszyję. Będzie jeszcze poszewka na poduszkę i chyba ręcznik kuchenny do towarzystwa dla tego żółtego od Ciebie :)

      Usuń
  4. Śliczna pościel :) ta żółta wypustka komponuje się idealnie. Pięknie zaaranżowałaś kącik dla synka, jest kolorowo, uroczo, dziecięco ale minimalistycznie - cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne połączenie kolorów mięty-turkusu-żółtego!
    przepięknie :))))))))
    Kuba ma śliczny pokoik ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ostatnio jedno z moich ulubionych połączeń kolorystycznych i instynktownie idę w tę stronę coraz częściej. Moja mini pracownia w salonie też w takich klimatach. A pokoju Kuba niestety nie ma na wyłączność, dzielimy we trójkę jedną sypialnię i jego "rewir" to to łóżeczko, obok mały dywan z miejscem do zabawy i skrzynia, na której też jest trochę rzeczy. Nie mogę się doczekać, jak będę mu mogła zrobić jego własny pokoik, pomysłów mam już tysiące! :)

      Usuń
  6. piekna pościel. Tez zamierzam uszyc Yosielowi dwustronn a z wypustką.. ale dopiero jak wymienimy łóżko na wieksze i tym samym posciel na wieksza.. a ze to juz lada moment.. to nie chce mi sie inwestowac w mała posciel ;) ta która ma mu wystarcza :D swoja droga te kolory w kilku domach by pasowały swietnie które znam z bloga.. tyle ze tam dzieci nie ma ;) na razie przerobiłam piekną bawełnianosatynową narzutę którą kupiłam w zeszłym roku za grosze na wyprzedazy z Zarze , na posciel dla nas. :) Narzuta była prawie 3mx3m i dokupiłam tylko troche białej bawełny.. i uwielbiam moja nowa posciel :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! My też się zastanawialiśmy nad większym łóżkiem, ale niestety zrobiłoby się strasznie ciasno (jak napisałam wyżej, dzielimy sypialnię, bo obecne mieszkanie jest 2-pokojowe). Dałoby się żyć, ale nie byłoby już w ogóle miejsca do zabawy, a jednak ono się tam przydaje czasem.
      Taka kolorystyka mnie kojarzy się z blogami Lu i Maryli, o nich myślałaś? :)
      Ciekawa jestem tej Twojej przeróbki, pokażesz? Też nieraz myślałam, żeby dla nas uszyć pościel z jakiegoś ładnego materiału, ale niestety wychodzi to już trochę drożej. Choć nie mówię nie :) Zobaczymy

      Usuń
  7. Super. Mój synek też ma nową pościel, tylko uszytą przez moją mamę bo ja się bałam :O moje umiejętności chyba jeszcze za słabe. Niestety bez takiej wypustki :( A ona jest kupiona czy z materiału zrobiona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypustkę kupiłam na metry, choć można zrobić też samemu, tylko wiadomo - więcej szycia, więcej pracy. Ja kupiłam chyba 10 metrów (około złotówki za metr) i wystarczyła mi na dziecięcą kołderkę, dwie podłużne poduszki i zostało mi jeszcze troszkę na jedną kwadratową.

      Usuń
  8. Naprawdę szyłaś z wypustką pierwszy raz? :O Wyszło genialnie, idealnie równo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piąty raz zbieram szczękę z podłogi. Przepiękna pościel! Wzory, kolory, ta zmienialność - wszystko mi się okropnie okropnie podoba i też chcę! Ale dla siebie ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, nie chciałabym Cię nabawić jakiegoś zwichnięcia szczęki ;) A ja pomimo tego, że jeszcze wczoraj napisałam, że na razie za dużą pościel się nie zabieram, to już dzisiaj dumam czy by faktycznie jakiejś fajnej sobie nie uszyć... Ach, kobiety ;)

      Usuń
    2. Sobie??? Byłam pierwsza! Pani tu nie stała! Aaaaa! ;D
      Żarty żartami, ale zgłoszę się, jak będę przy forsie, ok? :)))

      Usuń
  10. Prześliczne połączenie kolorów:-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna posciel;) j uszylam tez w koncu z rombow poszewke do salonu;) kupil tez zolta tlanine ktora czeka..jak to mowia szewc bez butow chodzi;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna pościel, też zazdroszczę! O takich poszewkach z wypustkami marzę od dawna, ale do szycia mam dwie lewe. Piękna robota! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie! :)
    też mamy te miętowe trójkąty i z utęsknieniem wyczekujemy Dziadków ;)

    OdpowiedzUsuń