wtorek, 2 sierpnia 2016

Latawcowy kącik Franka

Wakacje w pełni, korzystamy z uroków lata i przerwy od przedszkola, to i moja obecność w wirtualnym świecie wyraźnie zmalała. Bynajmniej nie rwę sobie włosów z głowy z powodu całomiesięcznej nieobecności na blogu, choć żałuję, że tak ciężko znaleźć mi czas na zrealizowanie wszystkich (lub przynajmniej części) swoich pomysłów i podzielenie się nimi z Wami. Moja rodzina jest i będzie priorytetem i pomimo tego, że ten blog to też moje "dziecko", bardzo dla mnie zresztą ważne, to z Kubą i Frankiem nie wygra nigdy. Rozumiecie to, prawda?
Nie nudzę się wcale a wcale, na kreatywne działania poświęcam każdą wolną chwilę i jeśli jesteście ze mną na Facebooku i Instagramie, to wiecie już czym dużym i ekscytującym zajmowałam się w ostatnim czasie. Niedługo wszystko Wam pokażę, a tymczasem przenosimy się do mojego niezmiennie najbardziej ulubionego miejsca w mieszkaniu czyli pokoju chłopców. Ostatnim razem Kuba zabrał Was w przejażdżkę konno, a teraz Franek zaprasza do siebie na puszczanie latawców...













Od ostatniego razu, kiedy pokazywałam tu kącik Franka, zmieniło się tu sporo. Pożegnaliśmy się z przewijakiem i przestawiliśmy łóżeczko zyskując więcej przestrzeni na środku pokoju. Dodatkowo łóżeczko zyskało szufladę, która bardzo pomaga nam w kwestii przechowywania. Powiem szczerze, że na początku myślałam, że obejdziemy się bez niej, ale kiedy zobaczyłam ile można tam zmieścić puzzli, gier, teczek z kartkami do rysowania itd. itp.... teraz już nie wyobrażam sobie, gdzie mielibyśmy to wszystko trzymać.

Wisienką na torcie i elementem, który wymyśliłam i zaprojektowałam do tego kącika już bardzo dawno jest nowa girlanda nad łóżeczkiem. Szydełkowe latawce mogliście zobaczyć już w poście urodzinowym, gdzie wykorzystałam je do dekoracji, a teraz w końcu połączyłam je w girlandę i powiesiłam nad łóżeczkiem Frania. Wyglądają tak, jak sobie to wymarzyłam. Czuć klimat wakacyjnej beztroski, prawda? Szczególnie, gdy ma się takiego chłopaka z gitarą... :)






Na zdjęciach wystąpili:
Girlanda z szydełkowych latawców - Gu (do zamówienia w sklepie lada dzień)
Swetrowa poduszka chmurka - Gu
Swetrowa poduszka lis (z kaszmiru!) - Gu
Szydełkowy kocyk, dywanik ze sznurka, pościel - Gu
Łóżeczko - moKee
Żółty kocyk - Jollein
Poduszka z lwem - Cytryna Design
Żyrafa, pirat w łódce, plakat w ramce - Maileg
Słoń do ciągnięcia, statek-nakładanka - Sebra

13 komentarzy:

  1. Piękny kącik,latawce przeurocze :)
    Zapraszam Cię serdecznie na Pomysł na balkon z tulipanowcem - Link Party

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle można podziwiać godzinami. Wzruszają mnie pokoje dziecięce, w które włożone jest serce mamy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny pokój, widać pracę włożoną w jego urządzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękny kącik <3 mam nadzieję, że mi również uda się urządzić takie klimatyczne miejsce dla mojego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł i bardzo dobrze komponuje się z pozostałymi wydzierganymi dodatkami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokój jest prześliczny! ps. ile kosztowałby taki kocyk, który Pani sama zrobiła na szydełku??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie robię kocyków na zamówienie, ten póki co był jedyny :)

      Usuń
    2. Nie robię kocyków na zamówienie, ten póki co był jedyny :)

      Usuń
  7. Te kolory oczy koją. Piękny pokój stworzyłaś!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniały pokój :-) Piękne kolory.
    Latawce wspaniałe!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. pokój twoich chłopaków w każdej odsłonie mnie zachwyca. boska girlanda.
    ale posta i tak kradnie młody człowiek!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękne masz te wytworki rąk własnych :)
    Magiczne miejsce stworzyłaś swoim synkom!
    A gitarzysta wymiata :)
    Pozdrawiam cieplutko

    P.S. Rozumiem Twoje dylematy i wybory. Ja zawsze jak mam do wyboru: czas dla dzieci, czas dla męża czy czas dla siebie - umieszczam się na samym końcu. I w konsekwencji bloguję raz na miesiąc ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki ciepły, przytulny dziecięcy kącik ...

    OdpowiedzUsuń