czwartek, 15 grudnia 2016

Święta w stylu vintage ze wspomnieniami z dzieciństwa w tle

Zapytałam o nie głównie z myślą o zdjęciach. Nawet nie wiedziałam czy są jeszcze na strychu u babci i nie pamiętałam jak wyglądają.

Znalazły się, wszystkie wspomnienia z dzieciństwa wróciły, a ja już wiem, że nie pozwolę im spędzić kolejnych Świąt w zamknięciu.

 


Kiedy miesiąc temu wyjeżdżałam od babci z tymi bombkami, nie myślałam, że są w stanie w moment przywołać tyle wspomnień.
Jakbym od razu przeniosła się te prawie trzydzieści lat wstecz i zobaczyła małą Gunię siedzącą z nosem przy oknie i wypatrującą pierwszej gwiazdki. (Pamiętam, że zawsze byłam zniecierpliwiona, kiedy pierwsza gwiazdka już się pojawiła, a dorośli nie byli jeszcze gotowi z wigilią). 
Z nagrania na kasecie video pamiętam trzyletnią siebie siorbiącą czerwony barszcz, jak dziś pamiętam obowiązkowe odpalanie zimnych ogni i to, jak zawsze się ich bałam (i na każdym zdjęciu z nimi mam jakąś niewyraźną minę). Pamiętam długie cukierki w błyszczących papierkach, które przeżywały nietknięte z roku na rok, od świąt do świąt, do czasu aż mój młodszy brat połasił się na nie i chyba jako pierwszy w rodzinie odważył spróbować. Pamiętam ich zastępstwo - czekoladowe i orzechowe cukierki, które cwanie wyjadałam, a papierki wypychałam kulkami z waty. (Że też naprawdę wydawało mi się, że nikt nie zauważy różnicy?!)


Tak, te wszystkie wspomnienia nie zasługują na trzymanie w pudełkach na strychu. Jeszcze nie wiem jakie ostatecznie znajdę tym bombkom miejsce, ale z pewnością nie będzie to dno szafy.

Święta w stylu vintage wyobrażam sobie na przykład tak:





Obiecałam Mężowi, że zadam tą zagadkę, więc powiedzcie mi: z jaką postacią z bajki kojarzy Wam się ta bombka? ;)
 


Kolorowe bombki retro aż się proszą o jakąś radosną aranżację z przymrużeniem oka... I najprostszym DIY na świecie w postaci samochodzików ze świątecznymi ładunkami.


Te resoraki to też najprawdziwszy vintage prosto z czasów, kiedy mój Mąż miał zaledwie kilka lat na karku.




A jak wyglądałaby moja wersja świątecznego stołu w stylu vintage? Byłaby dosłownie odjechana :D


Kolorowo, bardzo energetycznie i z przymrużeniem oka, ale daję słowo - jestem gotowa nakryć tak kiedyś do stołu. Może nie od razu tego wigilijnego, może najpierw zorganizowałabym w takim stylu poświąteczne spotkanie z przyjaciółmi i ich dziećmi. Coś mi się wydaje, że zarówno dzieci, jak i tatusiowie nie nudziliby się przy stole...




 
Jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa nie tylko Waszych wrażeń odnośnie moich propozycji na święta w stylu vintage, ale przede wszystkich Waszych świątecznych wspomnień i tego czy też pamiętacie lub macie ciągle takie bombki, cukierki, itd. 

Kilka dni temu moje zdjęcie z bombkami na Instagramie wywołało tak żywe reakcje i wspomnienia wielu, wielu osób, że nawet nie wiecie jak ciepło na sercu mi było, kiedy czytałam te wszystkie komentarze i uczestniczyłam w tych zbiorowych wspominkach. Nie będę tego miała nigdy dość, więc napiszcie coś od siebie, koniecznie.

A na zdjęciach poza bezcennymi bombkami od Babci wystąpili:

czerwono-biały sznurek - Ib Laursen
ceramiczne świeczniki - Jysk
miętowa taca, ocynkowane lampiony domki - Ib Laursen (stara kolekcja)
drewniana choinka - Bloomingville
szary wieszak - Nordal (z OLX)
niebieska komoda - IKEA Hemnes

druciany wieszak z serduszkami - Krasilnikoff
mini choinki, papiery do pakowania - Flying Tiger
resoraki - vintage prosto z czasów dzieciństwa mojego Męża :) oraz z Allegro
biała komoda - IKEA Sprutt

Miętowe naczynie, kubki i sztućce z melaminy - Rice
talerzyki - Ib Laursen
żółta patera - Miss Etoile
szydełkowe donuty - Gu


15 komentarzy:

  1. Och, te długie cukrasy! Pamiętam! Zawsze mnie intrygowały, a jak już byłam w sumie dorastającą panienką, zapytałam w końcu babcię (po tylu latach zbierania się w sobie!), czy mogę skosztować. Na co babcia, że po tylu latach to pewnie są już stare i niesmaczne ;D Wniosek? Trzeba pytać od razu! :P Nie czekać! (Bo faktycznie wizja wcinania cuksów dojrzewających przez lata w skrzynce na ozdoby świąteczne była... średnia ;))

    Dzięki Tobie wróciły mi wspomnienia... Choinka u dziadków z anielskim włosiem srebrzystym zwisającym z każdej gałązki... Z białą gazą (?) udającą śnieg. Z wielkim soplem-szpikulcem na czubku. Z niemieckimi kolędami puszczonymi przez antenę. Z zimnymi ogniami w kuchni, żeby nie podziurawić dywanu w pokoju ;) Z wyłączonym na ten czas światłem i kolędowaniem całą rodziną, aż ostatnie iskry nie zgasną...

    Dzięki, Gu... :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja Ci dziękuję Marta za podzielenie się tymi wspomnieniami :* Ach te zimne ognie :)
      P.S. Ja też raz spróbowałam takich kilkuletnich cukierków. Twoja babcia miała rację ;)

      Usuń
  2. Bardzo mnie wzruszyły Twoje ozdoby. Też takie miałam. Mama mi je podarowała, gdy likwidowała mieszkanie po śmierci babci. Było tam nawet kilka zabawek przywiezionych jeszcze z Wileńszczyzny.Po świętach leżały w piwnicy. Do czasu, gdy w 1997 roku przyszła do Wrocławia powódź. Cała zawartość piwnicy musiała być wyniesiona na śmietnik. Dobrze, że dzisai zajrzałam do Ciebie... Dziękuję! Łucja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej to przykre, że takie pamiątki po babci nie przetrwały :(
      To ja dziękuję za wizytę i podzielenie się. Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  3. właśnie w listopadzie przywiozłam bombki vintage od mojego niestety już niezyjącego(październik) Taty wspomnienia z dziecińtwa odżyły...ale zal za Tatą jest wiekszy...;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi bardzo. Na pewno już zawsze Ci go będą przypominały w Święta :*

      Usuń
  4. Rozumiem Cię doskonale.W tamtym roku z rodzinnego domu przytachałam wszystkie retro bombki i też wspomnienia wróciły. One są tak cudowne że nie da się tego opisać, te piękno i moc w nich drzemiącą poprostu się czuje.Jeśli mogę coś podpowiedzieć to w tamtym roku część moich bombek staruszek ulokowałam tak http://thirdfloorno7.blogspot.com/2015/12/ozdoba-z-retro-bombek.html?m=1
    W tym roku jeszcze myślę ale chyba znowu zawisną na choince i na starej ramie.Pozdrawiam gorąco i stanowczo zabraniam trzymania ich na dnie szafy😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje bombki są przecudowne! Takie z dziurką pamiętam chyba u drugiej babci, a muchomorki i ta miętowa mnie oczarowały! Pomysł z ramą świetny, są pięknie wyeksponowane.

      Usuń
  5. Mam w swoich zbiorach kilka bombek po Babci, w tym jedną identyczną jak w Twoim pudełku. Środkowa na dole :) bardzo żałuję, że nie mam ich więcej... Kompozycje bardzo mi się podobają, szczególnie bombki zawieszone na wieszaku.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że tyle osób mi pisze to tu to tam, że ma ciągle takie bombki po dziadkach. Nieraz okazuje się, że właśnie identyczne :) Dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarz :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie-e. Jeszcze Was trochę potrzymam w niepewności :)

      Usuń
  7. Przepiękne te bombki i tak pięknie uchowały się w pudełeczku. Też po Cioci mam trzy takie maleńkie pudełeczka bombek. Ciocia mieszkała w maleńkim domku i była samotna. Co roku chodziliśmy do niej w odwiedziny w wigilijny wieczór po naszej kolacji, bo ona nie chciała ruszać się z domu. Zawsze dostawaliśmy od niej po mandarynce i piernikowym mikołaju, takim z ładnym papierkowym obrazkiem. Było też dużo cukierków. Ciocia zbierała po nich papierki i robiła ozdoby na choinkę.
    Pięknie i Ciebie!
    Pozdrawiam ciepło poświątecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń