sobota, 24 grudnia 2016

Przedświąteczne niespodzianki

Uważaj co piszesz na blogu, bo to może się spełnić. 


Najpierw rok temu pofantazjowałam trochę o przyszłości i tym jak to kiedyś, za kilka lat będziemy spędzać Święta w swoim domu i sami tworzyć rodzinne tradycje. Później, nie dalej jak dwa tygodnie temu pisałam o tym, że przyrządzenie i ogarnięcie tych wszystkich wigilijnych potraw to dla mnie ciągle zagadka, a problemem byłoby zdecydowanie się na tylko jedną aranżację stołu...


Ekhm. Tak się składa, że właśnie mam szansę przekonać się o tym wszystkim na własnej skórze. I to nie za kilka lat, a teraz, dzięki ospie która znienacka do nas zawitała. Jakoś nie chcemy fundować małym dzieciom w obu naszych rodzinach ospa party, więc pierwszy raz zostajemy na Święta w mieście (150-200 km od całej rodziny), pierwszy raz spędzimy je tylko we czwórkę (a nie w gronie 20-30 osób) i pierwszy raz przygotowanie Wigilii spoczywa tylko na naszych barkach (choć z telefonicznym wsparciem obu mam i babci). Ale że jesteśmy zgranym zespołem, to pozytywne nastawienie nas nie opuszcza i nic nam nie straszne!



Jak się więc pewnie domyślacie, w obliczu tej nowej sytuacji nastąpiła pełna mobilizacja, a ja od kilku dni nie ruszałam nawet komputera. Sam ten dzisiejszy post to istne szaleństwo: kilka chwil pisania na kolanie, w środku nocy i z rana, ale zawzięłam się, że muszę te kilka słów Wam napisać. Reszta zdjęć z ostatniej aranżacji stołu, którą przygotowałam wciąż czeka na obrobienie i pokazanie, ale ponieważ to wersja najbardziej zbliżona do tego jak będzie wyglądał nasz stół wigilijny, pokażę je Wam już po Świętach razem z innymi szerszymi kadrami z naszego świątecznego mieszkania.

 
Nie wiem czy ktoś z Was tu jeszcze dzisiaj lu przez najbliższe dni zaglądnie (w sumie, to nie obrażę się, jeśli nie), ale życzenia, które Wam chcę złożyć są aktualne nie tylko na Święta:

Życzę Wam takiej prostej, zwykłej radości z drobnych rzeczy każdego dnia

Z bycia razem (nie tylko w Święta)

A przede wszystkim z Jego narodzenia

Dziękuję Wam, że jesteście. Sobie i Wam życzę też jak największego wyłączenia z trybu online na najbliższe dni. Widzimy się już niedługo!

2 komentarze:

  1. Ja tu zawsze zaglądam, pomimo instagrama czy fejsa nadal blogger jest najważniejszy,bo tu się wszystko zaczęło.Uwielbiam Twoje piękne wnętrza i aranżacje ze smakiem.Pogody ducha Wam życzę i zdrówka bo jest najważniejsze.Pozdrawiam i ściskam nocno, Adriana z Trzeciego piętra😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ u Ciebie pięknie! Uwielbiam Twoje zdjęcia :>
    Biedactwa moje... Zdrowiejcie szybko!

    Wesołych Świąt, Kochana!

    OdpowiedzUsuń