wtorek, 28 marca 2017

Nie turkusy, a krokusy

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak spontanicznie chwyciłam za aparat i zrobiłam zdjęcia temu, co akurat miałam na stole. Bez planowania tego z wyprzedzeniem, bez nastawiania się, czekania na odpowiednią pogodę, ustawiania rzeczy i wielkiego sprzątania. Nie pamiętam też, kiedy ostatnio we wpisie miałam tak mało turkusu i mięty, o pastelach nie wspominając. I prawie żadnych elementów dziecięcych!

 
Tak, bez wątpienia coś jest na rzeczy. I to chyba nie tylko kwestia wiosny, choć ona na pewno popycha do wszystkiego, co nowe, świeże i inne. W moim przypadku jest to ostatnio polubienie się z kamionką i roślinami doniczkowymi (akurat na ten trend byłam długo oporna), docenianie kolorów innych niż odcienie niebieskiego i postanowienie, żeby dużo częściej na blogu wychodzić poza pokój chłopców. Od dłuższego czasu strasznie mnie "nosi" po tym naszym-nie-naszym mieszkaniu i już teraz chciałabym Wam pokazać efekty tych mniejszych i większych w nim rewolucji. W tym przypadku muszę jednak to zaplanować, nastawić się, poczekać na pogodę, poustawiać i posprzątać. A w międzyczasie będę Was raczyć takimi wiosennymi migawkami. Gałązki i kwiatki mam tu w każdym kącie, obiektów do fotografowania mi nie braknie!












4 komentarze:

  1. Cudnie!
    Gdzie można dostać krokusy? Bo widuję je już gdzieś pozasadzane, nigdy w sklepach... ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta, moje są z warzywniaka :) Podejrzewam, że można je też dostać np. na giełdach kwiatowych

      Usuń
  2. Dzień dobry. Zauważyłam Gu, że masz przy stole takie wysokie krzesło z Ikea - chciałam zapytać jak się sprawdza i w jakim wieku był Twój synek jak zaczął z niego korzystać? Przymierzam się właśnie do wymiany typowego krzesełka do karmienia na takie z którego mój bąbel będzie korzystał samodzielnie i to bardzo mi się podoba, pytanie tylko, czy nie jest zbyt niebezpieczne ( no wiesz, brak poręczy z boku, szczebelek zamiast stopnia...) Ot,matek dylematy 😉 Byłabym wdzięczna za poradę. A tak swoją drogą, to ładnie tu u Ciebie - aż się gęba sama uśmiech, jak sobie czasem tak we Twoje kąty zajrzę. Pozdrawiam. Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa, no i za wszystkie te uśmiechy :) To krzesełko jest u nas od niedawna (poza białym, które już od prawie 3 lat używa Kuba). Franiu zaczął go używać jakiś miesiąc temu mając 22 miesiące i sprawdza się nam bardzo dobrze. To, że jest w stanie sam na nie wejść jest bardzo na plus, ze schodzeniem bywało różnie, ale już się chyba nauczył i przyzwyczaił, że nie może za bardzo na nim szaleć bo spadnie ;) Zobaczymy jeszcze jak z czyszczeniem krzesełka,
      bo niestety to białe (Ikea Agam) dość szybko zaczęło się niszczyć, a że siedzisko nie jest z drewna tylko płyty, to przy szczebelkach nieładnie się wybrzuszyło. To kwestia tego, że czyściłam je na mokro, no ale nie wiem jak inaczej czyścić białe krzesełko po obiedzie jedzonym przez dziecko ;) To drewniane krzesełko Frania to starszy model tego AGAM i jest całe z drewna, więc mam nadzieję, że zachowa się w lepszym stanie.

      Usuń