środa, 11 października 2017

Przyjęcie w stylu boho - zrób to sam(a)!



Niby co roku obchodzę urodziny, niby ta trójka na przedzie nic nie zmienia, a jednak - ta trzydziestka ma w sobie to coś, że chce się ją świętować jakoś tak... bardziej. W mojej głowie wyglądało to w ogóle super-hiper: przyjęcie w wysokich trawach na naszej działce przed domem, niski stół z desek, siedziska z poduch i kocy, lampki, świece, wianki i te sprawy - wiecie - boho, że ho ho! Zbyt mało boho była jednak pogoda tego września - wprawdzie w dzień samego przyjęcia zaszczyciło nas słońce, ale już kilka dni wcześniej wiadomo było, że wizyta na działce bez pary porządnych kaloszy w ogóle nie ma racji bytu. Po raz kolejny została mi więc do dyspozycji przestrzeń naszego mieszkania i wyzwanie - zmienić ją tak, żeby poczuć się jak na tym boho pikniku w trawach.

Przepis na romantyczne boho przyjęcie według Gu jest prosty i właściwie taki sam niezależnie od scenerii:
  • kolorystyka: pudrowy róż, zgaszona mięta i beż;
  • dekoracja stołu: lniany obrus i stary szal (!)  robiący za bieżnik (znowu okazało się, że warto poszperać w tym celu w szafie); gliniane doniczki i kamionkowe naczynia;
  • rośliny: sukulenty i kaktusy, wysokie trawy, bukiety z eustom, alstromerii, eukaliptusu (w mnie wystąpił aż w trzech postaciach: cięty, kwitnący i w doniczce), wrzosów, traw;
  • rattan;
  • makrama (o tym poniżej);
  • girlandy i światełka;
  • wypieki i przekąski z sezonowych owoców i warzyw (linki do wybranych i sprawdzonych przepisów poniżej), lemoniada w słoju z kranikiem.

Tyle teorii, w praktyce wyglądało to tak:






Lemoniada grejfrutowa z rozmarynem



Przyjęcie w stylu boho - DIY


Makramowa girlanda

 

Skoro boho, to musi być makrama!  W mojej wizji był to tak nieodłączny element dekoracji tego przyjęcia, że - choć sama nie do końca wierzyłam w to, że się uda - wzięłam i zrobiłam w jeden wieczór! To nic, że pierwszy i ostatni raz z makramą miałam do czynienia jakieś piętnaście lat temu. Grunt to mieć Internet, umieć odpalić YouTube, w szafie mieć schowaną resztkę sznurka i chcieć "zmarnować" wolny wieczór na uplecenie sobie girlandy. W następnym wpisie opowiem Wam o tym trochę więcej. Moja girlanda zawisła na gałęzi przywiezionej znad morza i w towarzystwie gałązek kwitnącego eukaliptusa, sznura światełek i traw z naszej działki tworzyła klimatyczne tło dla urodzinowego stołu.




Wianek ze świeżych kwiatów

 

Jak na prawdziwą boho-girl przystało, nie mogłam odmówić sobie przyjemności wystąpienia w wianku ze świeżych kwiatów. Plecenie wianków z polnych kwiatków pamiętam jeszcze z dzieciństwa, tym razem jednak miałam do dyspozycji zupełnie inne rośliny i zaplecenie ich w wianek to trochę wyższa szkoła jazdy. 


Jak zrobić wianek ze świeżych kwiatów? 

 

Do wykonania mojego wianka wykorzystałam:
- drucik
- długi, cienki sznureczek
- cienkie wstążeczki w pastelowych kolorach
- eustomy, gałązki eukaliptusa, źdźbła traw

Bazą takiego wianka jest drucik, na którego końcach robimy dwie pętelki. Na druciku kładziemy pojedynczy kwiat i zaraz pod jego główką ściśle obwiązujemy łodygę sznureczkiem. Następną roślinę przykładamy zaraz pod główką poprzedniego kwiatka i obwiązujemy tak po kolei wszystkie rośliny tym samym sznureczkiem. Kiedy wszystkie rośliny są już przymocowane, przywiązujemy wstążki do pętelek zrobionych na druciku. Zakładamy wianek na głowę i związujemy wstążki dopasowując rozmiar wianka do obwodu głowy. Wianek najlepiej zrobić tego samego dnia, a najlepiej niedługo przed przyjęciem.





Kompozycje kwiatowe 

 

Tym razem zamiast pójść w swoje standardowe rozwiązanie imprezowe (pojedyncze kwiaty w przeróżnych wazonikach i buteleczkach), wymyśliłam sobie zabawę we florystkę i układanie kompozycji kwiatowych. Inspiracją były gliniane doniczki, które chciałam wykorzystać do bukietów. Dużo łatwiej ułożyć kwiaty w takich niskich a szerokich naczyniach za pomocą gąbki florystycznej (tej zielonej). Gąbkę najpierw trzeba włożyć do naczynia z wodą, żeby równomiernie nią nasiąkła, a później przyciąć, żeby zmieściła się w wybranym naczyniu. Układanie bukietów to już czysta przyjemność - do moich kompozycji wykorzystałam eustomy, alstromerie, eukaliptus, wrzosy i różne trawy zebrane na działce lub podczas spaceru.

 



Na podsumowanie powiem Wam tylko, że miałam z tych przygotowań jak i całej imprezy wielką radochę. Niby powinnam mieć już dość po naszym ciągu imprezowym od maja do września, ale tym razem czy to sprzątanie, czy pieczenie i dekorowanie - przez cały ten czas myślałam sobie, że to najfajniejszy prezent jaki mogę sama dla siebie zrobić. Chyba rzadko kiedy układanie kwiatów o pierwszej w nocy potrafi tak cieszyć. 

Gorąco polecam takie prezenty od siebie dla siebie!

Gu

13 komentarzy:

  1. Jak pięknie:-) Ty to jesteś mistrzem imprezowych aranżacji! Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gosiu, nie ukrywam, takie zabawy sprawiają mi wielką frajdę :)

      Usuń
  2. Agusia - to wyszło PIĘKNIE!

    Makrama jest mega - podoba mi się bardzo, chociaż sądziłam, że nie lubię takowych ;)
    A ten wieniec czy wiązanki kwiatowe... Och!
    Wszystko razem... CUDO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś! No widzisz, może taka skromna i prościutka jest właśnie dla Ciebie :)

      Usuń
  3. Witam w gronie Trzydziestolatek :) Pięknie Ci te przyjęcia wychodzą <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Całkiem fajnie z tą trójką z przodu, żeby nie powiedzieć, że tak samo jak wcześniej ;)

      Usuń
  4. Ostatnio zainspirowana Twoimi wpisami zrobiłam córce roczek. Było skromniej, ale dużo inaczej niż zwykle. Wystarczyla bibuła, sznurek i papierowe girlandy, wszystko łososiowo-biało-szare i już było pięknie :) dziękuję za inspiracje!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i dziękuję Ci za taki komentarz :) To właśnie staram się przekazać - nie trzeba wydawać fortuny na cuda na kiju, żeby zrobić naprawdę ciekawe i piękne przyjęcie. I dla siebie i dla dziecka :)

      Usuń
  5. Zauroczyłaś mnie tym. Pięknie to wygląda. Zdecydowanie moje klimaty. A te kwiaty pięknie wszystko dopełniają. Pozdrawiam, Aleksyka

    OdpowiedzUsuń
  6. piękna Ty, piękny stół, wszystko piękne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale jest pięknie! :) Najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń