czwartek, 6 marca 2014

Drugie śniadanie do łóżka

Dopiero drugie śniadanie ma u mnie szansę tak wyglądać. Do właściwego śniadania jestem wyciągana z łóżka siłą przez mojego małego półtorarocznego łakomczucha. I nie ma wtedy miejsca ani czasu na ociąganie, ubieranie czy ścielenie łóżka. Nie, nie, nie - mała łapka trzyma mocno i ciągnie mnie aż do samej kuchni.

Za to drugie śniadanie zjadamy sobie spokojniej. Raz wskakujemy na kanapę pod koc i wcinamy mandarynki (Kubowy przysmak), raz podpijamy sobie jakiś owocowo-mleczny koktajl, a innym razem przenosimy się do sypialni i karmimy owockami ukochanego misia Eda. A kiedy czasem wpadnę na pomysł, żeby zrobić jakieś zdjęcia (np. do gwiazdkowego posta Scraperki), muszę jakoś okiełznać Kubę, który zobaczywszy jedzenie zrobi wszystko, żeby wdrapać się na łóżko i się do niego dobrać. Ale udało się - zdjęcia powstały w ekspresowym tempie, gwiazdkowa narzuta nie zaliczyła żadnych plam, a my zjedliśmy sobie smaczne i zdrowe śniadanie w ładnej oprawie.




17 komentarzy:

  1. No tak to wszystko jeszcze przede mną póki co mały ze zdziwieniem patrzy na aparat gdy robię zdjęcia na bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No... a niedługo zacznie się ganianie za aparatem i przewracanie statywu :)

      Usuń
  2. Mam podobnie z moim dwulatkiem :D Śniadanko cudnie podane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pięknie, pastelowo i apetycznie. Takie drugie śniadanie to samo zdrowie. Ciekawe czy u mnie też tak będzie za półtora roku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo będzie podobnie, albo Łucja będzie Ci kwiatki przynosić do zdjęć i aranżacje robić ;) Żeby nie było, Kuba też lubi sobie np. latarenki na tacy poprzestawiać po swojemu ;)

      Usuń
  4. Ale przyjemnie i wiosennie :) Też właśnie wciągnełam śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ten miętowy kolor jest cudny:)) marzy mi się ten pled do sypialni:) ach:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieta to mój faworyt..:) A ta narzuto marzenie:) Pozdrawiam ciepło:) Marta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne wszystko! Narzuta boska:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie śniadanie to sama przyjemność :))

    OdpowiedzUsuń
  9. tylko pozazdrościć takich śniadanek :) A narzuta śliczna

    OdpowiedzUsuń
  10. wpadłam do Ciebie, Gu, z wizytą po raz pierwszy przy okazji wpisu o wieszaczkach Kokki, ale już wtedy wiedziałam, że wrócę :) Wracam, otulają mnie pastele i subtelność, wrażliwość :) Na pewno wrócę! Tym bardziej, że Twoje kocury skradły mi serce i buziaka w Marysinych Absurdaliach : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadaj kiedy chcesz i rozgość się, proszę. Przemiło mi :) PS. Buziaka? No no no, nie wiedziałam, że one tak tam szaleją :)

      Usuń
    2. Dziękuję :)! Wpadam znowu, jak promyk słońca, przez kuchenne okno :) Skradły, ale właściwie dostały- kto się im oprze? :)!

      Usuń
  11. Czy ta piękna narzuta to Twoja robota ręczna? Jeśli nie, czy możesz powiedzieć gdzie ją zakupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie porwałam się jeszcze na zrobienie narzuty, przynajmniej na razie, ale kto wie ;) Dostałam ją w prezencie imieninowym, ale wiem, że można ją znaleźć m.in. w Live Beautifully i Minty House i pewnie jeszcze innych sklepach internetowych. To Ib Laursen, kolor miętowy.

      Usuń