środa, 26 marca 2014

Żółte trójkąty

Czy ktoś z Was robił kiedyś sesję zdjęciową ręcznikowi kuchennemu? Ja wczoraj po raz pierwszy popełniłam takie zdjęcia i dopiero wieczorem przy ich przeglądaniu dotarł do mnie komizm tej sytuacji. Chyba tylko my w naszym wnętrzarsko-blogerskim światku potrafimy to zrozumieć. No, ale powiedzcie, czyż nie jest fotogeniczny? 

Dostałam go wczoraj i od razu złapałam to, co akurat miałam pod ręką (dekoracyjne taśmy, druciany koszyczek, nowy pastelowy swetrowy kociak, którego właśnie kończyłam) i zrobiłam zdjęcia. Wiem, może to nie do końca naturalne środowisko ręcznika kuchennego, ale wzory i kolory tak ładnie się komponują. A na pewno jeszcze nie raz pokażę go w bardziej kuchennym kontekście.






Ręcznik Bloomingville to nagroda, jaką przysłała mi Ola z fotobloo(g) za zdjęcie mojej pracowni. Możecie go znaleźć w jej sklepie internetowym, o tu: www.decorolka.pl. Muszę powiedzieć, że Ola trafiła w dziesiątkę, bo te trójkąty od dawna mi się podobają, a żółty idealnie pasuje do moich kuchennych pasteli i wprowadza iście wiosenny nastrój. Dziękuję! :)

22 komentarze:

  1. Te trójkąty są trendy, pełno ich w norweskich sklepach. Twój "model" iście wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u nas właśnie ich mało. Trochę szkoda, bo bardzo mi się podobają i coś w trójkąty bym sobie jeszcze sprawiła. Zawsze zostaje DIY :)

      Usuń
  2. Fantastyczna ta ściereczka..ja bym ją na poduszkę przerobiła:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też mi to przyszło do głowy? :) Tzn. wcześniej, kiedy gdzieś się na nie natknęłam w necie. Ale tej mi szkoda :)

      Usuń
  3. Śliczne zdjęcia. Ja bym chciała takie powłoczki na podusie do salonu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od dawna o takich myślę, ale jeszcze nie znalazłam ani poszewek ani materiału. Spróbuję chyba sama coś zmalować.

      Usuń
  4. Urocza, uwielbiam ten wzór, ale nigdzie nie mogę na niego trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja właśnie też nie znalazłam. No poza tymi na taśmach washi :) Bloomingville miał trochę tych trójkątów w nowym katalogu, więc może się u nas pojawią. Jak znajdziesz jakąś taką tkaninę, to daj znać :)

      Usuń
  5. Śliczna - ciekawe czy będziesz miała odwagę użyć jej do celów bardziej kuchennych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiam :) Mąż już wie, że brudnych rąk w nią nie może wycierać. I trochę się ze mnie podśmiechuje ;)

      Usuń
  6. Nie widzę nic dziwnego w robieniu zdjęć ręcznikowi :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest naprawdę fotogeniczny ;) mój mąż jak widzi mnie z aparatem w domu to łapie się za głowę i mówi: znowu robisz zdjęcia na bloga? :P

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, ze rozumiemy i pochwalamy robienie zdjęć, nawet ręcznikowi:))) hehe

    OdpowiedzUsuń
  9. Super fotki i ręcznik :)) Nie wspomnę już o kocie i taśmach ;p
    Ja cię doskonale rozumiem,my potrafimy zachwycić się chociażby ręcznikiem kuchennym,który dzięki nam może nawet zmienić swoje przeznaczenie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że nie jestem w tym odosobniona :)

      Usuń
  10. Jak się ma pod ręką taki śliczny ręcznik, choćby i kuchenny, to grzech nie obfotografować, wszystkie Cie rozumiemy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :) Ale gdyby nie to, że mam bloga, to chyba bym na to nie wpadła, żeby mu zdjęcia robić ;)

      Usuń
  11. jej jakie ładne!!!
    cudne sa te żółte trójkąty i skąd Ty masz takie fajne taśmy dekoracyjne, co? :)))
    buziaki!
    a co do Twojego kącika, to gratulowałam Ci już na blogu Oleńki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taśmy znalazłam w sklepie Z potrzeby piękna. Długo się zastanawiałam, ale nie mogły mi wyjść z głowy. Polecam, w rzeczywistości jeszcze ładniejsze niż na zdjęciach. Czytałam komentarze u Oli i było mi przemiło tyle dobrych słów na temat mojego kącika tam znaleźć :)

      Usuń