środa, 2 kwietnia 2014

Miętowe pudełko rodem z biblioteki

Jakiś czas temu wpadło mi w ręce takie oto biblioteczne pudełko. A że ostatnio wszystko najchętniej malowałabym na miętę... to jemu też się dostało.



Kolor jest bardzo jasny (to taka miętowa mięta, wiecie - bardziej zielonkawa niż turkusowa) i niestety ciężko go ładnie uchwycić na zdjęciach. Musicie uwierzyć na słowo, że w rzeczywistości prezentuje się dużo lepiej.


A tak pudełko wyglądało przed metamorfozą. Po podpisie widać, że to autentyk z Niemiec :)

11 komentarzy:

  1. Udana metamorfoza! Miętową miętę widać dobrze:)

    Zapraszam do nas:)

    OdpowiedzUsuń
  2. coś starego/nowego coś ładnego:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie ją odnowiłaś :) Bibliotekara Ci to mówi ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wygląda po przemalowaniu, kolorek świetny:-) miłego dnia:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie to wyszło. zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwe wykopalisko :). A odcień mięty ciekawy, bardzo jasny i wpadający w zielony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne. też takie bym chciała a najlepiej całą szafkę biblioteczną :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dla mnie prezentuje się bardzo pięknie... masz dziewczyno pomysły....Udanego dnia Ci życzę i jeśli masz ochotę zapraszam Cię do siebie na candy ;-). Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie biblioteczne skrzyneczki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne jest i bardzo dobrze, że je pomalowałaś :))))))))))
    pozdrawiam Ciebie serdecznie

    OdpowiedzUsuń