poniedziałek, 4 marca 2013

Niebieskie domki i haftowane ptaszki

Małe niebieskie domki znalazłam przypadkiem w Nordicu jeszcze na początku grudnia. Weszłam do sklepu po upatrzone wcześniej wazony, miałam załatwić zakupy szybko i sprawnie, ale zaglądnęłam jeszcze na piętro. A tam stały sobie one. Dwa ostatnie domki - chyba po prostu czekały na mnie. Zimą mieszkały na półce w sypialni razem z sową, a po Świętach zawisły na gałązkach modrzewia i zdobią naszą ulubioną niebieską komodę. A skoro to domki dla ptaków, to musiałam dorobić do nich mieszkańców. Tak mi się spodobało haftowanie ptasich zawieszek, że wymyśliłam sobie, że zrobię jeszcze poduszkę z motywem jednego z ptaków. No i w zeszłym tygodniu w końcu ją zrobiłam. Uwielbiam takie tradycyjne skandynawskie motywy. Udało mi się znaleźć książkę z różnymi ładnymi wzorami, więc na tym jednym projekcie na pewno nie poprzestanę. 


 

 






Motyw z podobnymi ptakami mamy też na zasłonach i bieżniku, który powstał po ich obcięciu.



Na kanapie też niebiesko. Duże niebieskie poduchy to tak naprawdę część kanapy, ale fajne jest w nich to, że nie są na stałe do niej przytwierdzone, tylko są luzem. Dzięki temu można im też zmieniać poszewki, przez co kanapa co chwilę wygląda inaczej. Akurat te poszewki uszyła mi Mama z jakiejś pojedynczej zasłony kupionej kiedyś w Obi chyba za 4 zł.

A nad kanapą ramki ze zdjęciami też w tonacji niebieskiej, choć nie wybierane akurat pod tym kątem :) Środkowa ramka to nasza zdobycz z podróży do Maroka. Znaleźliśmy ją w warsztacie pewnego miejscowego stolarza. Jeśli dobrze zrozumiałam to chyba jest z drzewa oliwnego. W każdym razie pachniała pięknie jeszcze długo po powrocie.

11 komentarzy:

  1. Fajne kompozycje, chociaż w niebieskim nie gustuję;) Ptaszki, to prawdziwe zwiastuny wiosny!
    A czy to zdjęcie w marokańskiej ramce robione było w Essaouira? Pozdrawiam, Moni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza sie, Essaouira :) Tak naprawdę to wszystkie trzy zdjęcia są stamtąd. Poznałaś po kolorach? :)

      Usuń
    2. Skojarzylam, bo tez tam bylam...pozgaduje dalej, czy to hotel "dar al bahar"? W takim nocowalam i to srodkowe zdjecie mi 100% pasuje...u mnie w poscie o lampie tez kilka marokanskich wspomnien/inspiracji:-)

      Usuń
    3. Ha, strzał w dziesiątkę! No nie dziwię się, że zgadłaś, bo jak ktoś tylko tam był to może od razu poznać ten cudowny taras na dachu. Cudnie tam jest, planujemy jeszcze kiedyś wrócić. Lecę w takim razie do Ciebie poczytać o Maroku, a sama też niedługo planuję jakiś post w tym temacie (kupiłam lampion, który mi się strasznie z Marokiem skojarzył i jakoś tak wymyśliłam, że trzeba go w tym kontekście pokazać).

      Usuń
    4. :) Ten taras jest niepowtarzalny, też mamy tam kilka sesyjek:) Nocowaliśmy w pokoju o nazwie Myriam, ciekawostką jest, że tak (Miriam) nazywa się moja córka, więc mieliśmy radochę!
      Czekam w takim razie na Twoje marokańśkie skojarzenia....

      Usuń
  2. CUDNE motywy, zwłaszcza podobają mi się te na zasłonkach

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne ptaszorki....te zasłony to Ikea???
    I na kanapie fajnie:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie komponuje sie ten blekit . ja tez go lubie , przypomina lato...wakacje...morze.... i moja ukochana Chorwacje . I kolor i ptaszki zwiastuja wiosne , na ktora tak z ytesknieniem czekam, a ktora jakos nie kwapi sie aby przyjsc tu do nas. Pozdrawiam cieplo, choc za oknem -3 u mnie .

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie urzekła sówka i lampiony - mała rzecz a cieszy oko jak nic:)

    OdpowiedzUsuń