W drugim poście podsumowującym rok mojego bloga przygotowałam zestawienie zdjęć z całego roku, które doskonale zobrazuje to, jak zmienia się moje mieszkanie. A zmienia się ciągle. Wraz z porami roku, pomysłami na nową kolorystykę, czy nowymi nabytkami. Zmiany nie są drastyczne, bo nie ma tu przemeblowań, wymiany mebli czy remontów (choć gdyby to było nasze własne mieszkanie, to już dawno na którejś ścianie pojawiłyby się deski albo biała cegła). Siła tkwi w dodatkach! I tak, operując tylko poszewkami, bieżnikami, latarenkami, wazonami i innymi akcesoriami to samo wnętrze może mieć wiele, wiele różnych odsłon. I to właśnie lubię. Że nigdy nie jest nudno. I że po zwykłej zmianie poszewek (średnio raz na 2-3 tygodnie) już mam wrażenie, że urządziłam pokój na nowo. A drobiazgi wędrują po mieszkaniu, chowają się w szufladach, żeby za kilka tygodni zamienić się miejscami z innymi. (Mam nadzieję, że nikt po samych zdjęciach nie pomyśli, że te wszystkie ozdóbki są cały czas na widoku. To byłby totalny miszmasz... i zupełne zagracenie mieszkania.)
Przyznam się, że tworzę tego posta już od ponad tygodnia (!). Ostatnio każdą wolną chwilę wykorzystuję na szycie swetrowych zwierzaków i przygotowania do targów, w których biorę udział w tę sobotę. Ale po weekendzie zawieszam na chwilę produkcję i zabieram się za posty, do których zdjęcia mam już dawno gotowe. No, to zapraszam przy okazji na Targi Rzeczy Fajnych w Krakowie na Zabłociu. Tym razem będę w Wytwórni przy ul. Ślusarskiej 9, jako Gu oczywiście :) A to, co tworzę możecie na bieżąco podglądać tutaj: facebook.com/gutworzy