Po ostatnich postach z tipi chyba możecie się domyślić jaki był motyw przewodni drugich urodzin mojego synka? Tipi, które wymyśliłam dużo wcześniej przed urodzinami stało się inspiracją dla całej ich oprawy. Początkowo mieliśmy pomysł, żeby całą imprezę zorganizować w formie pikniku na polanie w lesie: rozstawić tipi, rozłożyć koce, porozwieszać kolorowe girlandy między drzewami... trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce na urodziny z motywami indiańskimi. Pod koniec lata pogoda była jednak mocno niepewna, więc dla bezpieczeństwa zostaliśmy w domu... nie porzucając jednak pierwotnego pomysłu dotyczącego konwencji. I tak za pomocą swych rąk i tego, co akurat miałam w domu, wyczarowałam takie oto indiańskie przyjęcie urodzinowe w kolorystyce znanej już ze wspomnianego tipi...
Poza kolorowym papierem nie kupiłam dosłownie nic nowego w ramach przygotowań do tego przyjęcia. Nie takie było założenie od początku, po prostu zorientowałam się ciut za późno, że już za mało czasu na jakiekolwiek internetowe zakupy. Pomyślałam jednak, że to dobra okazja, żeby puścić wodze kreatywności i dobrze wykorzystać, to co już mam. Ciekawi? Może podpatrzycie trochę patentów na efektowne a niekoniecznie kosztowne dekoracje.
Stół z
napojami i przekąskami to nic innego, jak blat z desek w mojej
mini-pracowni w salonie. "Obrus" w szary chevron to tak naprawdę kawałek
tkaniny, który kupiłam z myślą o uszyciu poszewek na poduszki. Na
szczęście nie zdążyłam się jeszcze za nie zabrać, więc cały metr bieżący
tkaniny posłużył za obrus idealnie komponujący się z indiańskimi
motywami (brzegi tkaniny wystarczyło tylko zaprasować pod spód).
Naczynia na stole dobierałam według klucza kolorystycznego: czerwony, niebieski, żółty i szary. Jak widać, w moich (głównie pastelowych) kuchennych zbiorach znalazło się trochę takich egzemplarzy, które nie tylko spełniły te kryteria, ale i świetnie ze sobą współgrały.
Kojarzycie moją tablicę magnetyczną wiszącą nad blatem w pracowni? Oto ona! Wystarczyło tylko trochę szarego papieru i zwykła kreda, żeby urodzinowo ją odmienić.
Najprostszy sposób na niecodzienne udekorowanie pokoju na każdą okazję? Girlandy, girlandy, girlandy! Jest na nie mnóstwo wzorów i pomysłów, ale te, które uszyłam (!) na tę okazję należą do najprostszych. Wystarczy powycinać trójkąty (lub inne kształty) z kolorowego papieru (najlepiej trochę grubszego), usiąść do maszyny do szycia i przeszywać je przez środek jeden po drugim nie odcinając nitki. Powstanie długa girlanda gotowa do zawieszenia na ścianie, pod sufitem, nad oknem... gdzie tylko sobie wymyślicie! Zdradzę, że przy girlandzie z kółek moja praca ograniczyła się tylko do ich zszycia, bo same kartonowe kółka miałam już gotowe w ilościach hurtowych od pewnej firmy produkującej opakowania kartonowe.
Girlanda na powyższym zdjęciu była trochę bardziej pracochłonna, bo po pierwsze - kształty wycinało się trochę dłużej, a po drugie - zszywane były już nie na maszynie, a ręcznie za pomogą grubej igły i dwukolorowego sznurka. Dzięki temu girlanda nie skręcała się i powieszona nad naszymi głowami wyglądała bardzo efektownie.
Wracamy do stołu. Pomimo deficytu szklanek udało się znaleźć odpowiednią ilość naczyń oraz sprawić, żeby wyglądały razem estetycznie. Nieocenione są oczywiście kolorowe papierowe słomki.
Zwykłe małe słoiczki można okleić taśmą washi, obwiązać sznurkiem i dołożyć kolorową słomkę. I już przestają być zwykłymi słoikami, a gościom picie z nich sprawia niemałą frajdę (serio!).
Szklanym butelkom wystarczy jeszcze mniej...
A tu moja siostra prezentuje zarówno wykorzystanie butelki w praktyce, jak i elementy dekoracyjne dla gości.
Za ozdobę babeczek posłużył właściwie jeden obrazek znaleziony na Pinterest. Wydrukowałam go w kilku kopiach na grubszym papierze, powycinałam pojedyncze piórka i powtykałam do babeczek. Większe piórka były przygotowane do dyspozycji gości (patrz zdj. wyżej :)
Tort miał klasyczny wygląd i jego jedyną ozdobą w temacie były malutkie chorągiewki wycięte z papieru, nawleczone na sznurek i przytwierdzone do dwóch patyczków.
Na stole pojawiła się też w ramce symboliczna dwójka w kolorowy chevron.
To tyle, jeśli chodzi o dekorację stołu. To jednak nie koniec, nie byłabym sobą gdybym na tym poprzestała ;)
Na balkonie dumnie stało tipi, czyli pierwsza tematyczna inspiracja do tych wszystkich moich dekoratorskich zabaw...
w tipi oraz na kanapie w salonie poduszki o odpowiednich kolorach i wzorach (uszyte z zakupionych już jakiś czas temu tkanin)...
...a na komodzie też przemyciłam trochę tematycznych obrazków (znalezionych na Pinterest) i naturalnych dekoracji pasujących do takiego indiańskiego świata...
Tak wyglądała w przybliżeniu oprawa Kubusiowych urodzin. Gdy wyobrazicie sobie do tego jeszcze kilkunastu gości z piórami we włosach, szalone tańce małego jubilata na środku dywanu i testy wytrzymałości tipi na balkonie, będziecie mieć (prawie) pełny obraz tego, jak było wesoło.
Tym wpisem chciałam zwrócić uwagę, że przygotowanie urodzin dla dziecka nie musi wiązać się z wykupieniem ze sklepów wszystkich gadżetów imprezowych z ulubionym bohaterem z bajki. Nie musi się wiązać prawie z żadnymi zakupami dekoratorskimi, jeśli:
- macie w domu trochę kolorowych papierowych słomek i papilotek z poprzednich imprez,
- zbieracie tak jak ja szklane słoiczki i butelki z myślą, że mogą się przydać (świetnie mogą wyglądać w nich też jakieś małe desery)
- tkanina na poduszki czeka już kilka tygodni czy miesięcy na swój czas (taka okazja mobilizuje do działania),
- macie trochę wolnych ramek na zdjęcia i drukarkę,
- macie trochę kartek kolorowego papieru, taśmy washi, sznurki itd.,
- lubicie robić samemu coś z niczego :)
Będzie mi naprawdę miło, jeśli kogoś zainspiruję do podobnych przedsięwzięć i przekonam, że taka oprawa imprez jest naprawdę osiągalna dla każdego. A więc od dzieła!
Chcesz więcej kreatywnych pomysłów niedostępnych na blogu? Wskakuj na twórczy newsletter!
Dla dziewczyn, które ciągnie do tego, żeby działać twórczo własnymi rękami w swoim domu.
Miejsce pełne uśmiechu, koloru, pozytywnej energii... z mocą mobilizowania do kreatywnego działania!
Zrobione! Ale fajnie, że jesteś!
Jeszcze jeden WAŻNY krok:
Sprawdź swoją skrzynkę mailową, żeby potwierdzić zapis.
Jeśli nie znajdziesz tam maila ode mnie, sprawdź folder SPAM i Oferty, a jeśli i tam nie będzie, napisz do mnie na aga@gu-tworzy.pl





























